Kłęby czarnego dymu. Potężny pożar na Śląsku. "Zamknijcie okna"
Płonie wysypisko przy ul. Kluczborskiej w Chorzowie. Ogień objął blisko 1000 m2. Płonie 400 ton śmieci. Na miejscu pracuje kilkanaście zastępów z kilku miast. Centrum Zarządzania Kryzysowego apeluje do mieszkańców o zamknięcie okien i ograniczenie wietrzenia pomieszczeń do czasu ustąpienia zagrożenia.
Najważniejsze informacje
- Pożar wybuchł przy ul. Kluczborskiej w Chorzowie.
- Ogień objął odpady wielkogabarytowe na powierzchni ok. 1000 m2.
- Na miejscu działa kilkanaście jednostek straży pożarnej z Chorzowa, Bytomia i Katowic.
Sytuacja na miejscu pożaru w Chorzowie
W środowe popołudnie wybuchł duży pożar składowiska odpadów przy ul. Kluczborskiej w Chorzowie. Gęsty, czarny dym unosi się nad miastem i jest widoczny nawet z kilku kilometrów. Odpady wielkogabarytowe płoną na terenie o powierzchni blisko 1000 metrów kwadratowych, co wymagało ściągnięcia znacznych sił ratowniczych z całego regionu.
Strażacy z kilku miast walczą z ogniem
Do akcji skierowano jednostki zarówno zawodowej, jak i ochotniczej straży pożarnej nie tylko z Chorzowa, ale również z Bytomia i Katowic. Jak podaje TVN24 na miejscu działają 32 zastępy strażaków.
Zgłoszenie o pożarze dotarło do służb kilka minut po godzinie 16:30. Intensywność pożaru zmusiła ratowników do natychmiastowego uruchomienia dodatkowych sił i środków. Ogień rozprzestrzeniał się bardzo szybko, co utrudniało walkę z żywiołem na tak rozległym terenie.
Zalecenia dla mieszkańców i działania służb
W rozmowie z mediami kpt. Michał Adamek, oficer prasowy Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Chorzowie, przekazał: "Na tę chwilę nie ma osób poszkodowanych".
Na razie nie są znane dokładne przyczyny wybuchu pożaru. Służby skupiają się obecnie na ugaszeniu ognia oraz zminimalizowaniu zagrożeń dla okolicznych mieszkańców i środowiska. Sytuacja będzie monitorowana przez całą noc, a kolejne informacje mają być przekazywane na bieżąco.
Dym widoczny z sąsiednich miast
Największe zanieczyszczenie powietrza odczuwają mieszkańcy Chorzowa, ale fala gryzącego dymu dociera także do sąsiednich miejscowości. Na miejscu nieustannie pracują kolejne zastępy strażaków, próbując opanować ogień i zapobiec jego dalszemu rozprzestrzenianiu.