Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Przejdź na
MMC
|

Koronawirus atakuje dzieci. Przechodzą go coraz ciężej

222
Podziel się

Do tej pory istniało przekonanie, że dzieci rzadziej zakażają się COVID-19. Niestety okazuje się, że dzieci koronawirusa przechodzą coraz częściej i ciężej. W szpitalach pojawia się więcej małych pacjentów również z PIMS.

Koronawirus atakuje dzieci. Przechodzą go coraz ciężej
Coraz więcej dzieci zakaża się COVID-19. (Pixabay)

Do niedawna koronawirus u dzieci był niemal niezauważalny. Niewiele było małych pacjentów, większość z nich zakażenie przechodziło bezobjawowo lub ze słabymi symptomami. Z rozmowy dr n. med. Elżbieta Berdej-Szczot z Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka z Moniką Chruścińską-Dragan wynika, że sytuacja niepokojąco uległa zmianie. Od początku roku liczba młodych pacjentów wzrosła.

Wpływ na to ma na pewno brytyjski wariant COVID-19. Jest bardziej zakaźny, za czym idzie większa ilość pacjentów, choć czy wiąże się ze zwiększonymi objawami, tego lekarze nie są pewni. Pewni są jednak tego, że najbardziej zagrożeni pacjenci w młodym wieku to ci z chorobami współistniejącymi. Dr Elżbieta Berdej-Szczot przyznaje, że zakażenie przebiega wtedy nieprzewidywalnie.

Do tej pory większość dzieci chorobę przechodziło bezobjawowo lub ze słabymi symptomami. Na co zwracać uwagę, gdy dziecko poczuje się gorzej?

Objawy przypominają infekcję kataralną, przebieg może być z gorączką, stanem podgorączkowym lub kaszlem. U części nieletnich chorobie towarzyszą objawy nieżytu żołądkowo-jelitowego, czyli wymioty i biegunka. Mimo to, w ostatnich miesiącach zdecydowanie więcej dzieci wymaga hospitalizacji. Są to pacjenci, którzy z powodu wymiotów czy biegunki nie są w stanie uzupełnić sobie płynów drogą doustną i muszą być nawadniani dożylnie, albo intensywnie gorączkują i wymagają intensywniejszej terapii przeciwgorączkowej, czasem połączonej z nawadnianiem czy wprowadzeniem dodatkowych leków - mówi dr Elżbieta Berdej-Szczot.

Doktor dodaje również, że każdy objaw przypominający przeziębienie czy zapalenie płuc powinien zostać zgłoszony i poddany testom. Niestety okazuje się, że wyleczone zakażenie nie zawsze przynosi spokój. Coraz częściej u młodych ozdrowieńców diagnozuje się wieloukładowy zespół zapalny (PIMS).

PIMS może pojawić się dwa do ośmiu tygodni po bezobjawowym lub objawowym przechorowaniu COVID-19. Dochodzi do nadmiernej aktywacji układu immunologicznego i szeregu objawów chorobowych, które – jak sama nazwa wskazuje – obejmują kilka układów – głównie przewód pokarmowy, skórę, układ krążenia i nerki. Czynnikiem, który zawsze występuje u każdego z pacjentów z PIMS, jest uporczywa, nawracająca kilkakrotnie w ciągu doby gorączka, utrzymująca się co najmniej trzy dni. Najczęściej dzieci te gorączkują dłużej. Objawy, które towarzyszą wieloukładowemu zespołowi, są najczęściej na tyle ciężkie, że nie ma możliwości leczenia w domu. Wymaga ono bowiem podawania leków dożylnie. PIMS może zagrażać życiu dziecka - mówi dr Elżbieta Berdej-Szczot.
Zobacz także: Luzowanie obostrzeń? Prof. Anna Piekarska nie pozostawia złudzeń
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(222)
Ola
9 miesięcy temu
Pewne jest to że ten nierząd nienawidzi nas Polaków.Teraz kolej na dzieci.
Prawda
9 miesięcy temu
Szczepienia to absurd... logiczniw to powinni zaczac od wieku ktory dominuje... a nie od dziedkow i babc.... ale slepy to i nawet w zlote jajo uwierzy...
Ejjjj
9 miesięcy temu
Jest plan.... teraz dzieci... no przeciez to bylo do przewidzenia...... porazka!!!!
hispamask
9 miesięcy temu
chodzi chyba o zgony. Bo dzieci zawsze chorowały, rzadko ciężko. A ciekawy problem ze szczepionkami na grypę. W USA umierali nawet 12 letni sportowcy, w Polsce prawie nikt. Tyle szczepionek.
Leszq
9 miesięcy temu
Rodzice nie zgłaszają, bo kwarantanna wtedy ich czeka. Sam mam takich "mądrych" znajomych.
wale1nrod
9 miesięcy temu
czy to nie Krzyżacy idąc do ataku nie prowadzili nasze dzieci jako żywe tarcze?
propaganda co...
9 miesięcy temu
Brednie. Z oficajnych danych wynika, że dzieci i ludzie młodzi praktycznie nie chorują, ale rozumiem, że trzeba wytworzyć emocjonalnie zapotrzebowanie na szprycowanie dzieci.
Precz
9 miesięcy temu
Bandyci. Promocja morderczych szczepień trwa. Precz od dzieci. Już jeden Mengele wystarczy w historii
znafca
9 miesięcy temu
a dlaczego bachory w przedszkolach nie noszą maseczek ? Rodzice w to nie zaopatrują a i wychowawczynie nie egzekwują. Wynik do przewidzenia.
Gość Darek
9 miesięcy temu
DOKŁADNIE ciekawe co pis sobie myślał żeby dzieci wprowadzać do szkół dzięki temu patentowi wielu rodziców będzie dodatkowo zarażonych!!!
Fuzja
9 miesięcy temu
Jak czytam te komentarze to nie dobrze mi się robi... Choć co niektórzy mają rację, ale większość to matoły bez podstawówki.. Nikt nie piszę o szczepieniu tylko o tym, że coraz więcej dzieci choruję i z tym się zgodzę bo widziałem to na własne oczy.. Dzięki Bogu 6 letnie dziecko przeszło łagodnie, ale kto wie jak wasze dzieci mogą to przejść, może wtedy wam się oczy otworzą i przestaniecie myśleć że to jest ściema itp mimo wszystko pozdrawiam...
Klaudia
9 miesięcy temu
Czy ktoś się orientuje na temat występowania PIMSU u osób dorosłych którzy chorowali na covid?
Rrr.
9 miesięcy temu
Czarnek chce zobaczyc nasze dzieci w szkole na 35 dni przed koncem roku szkolnego,to sie bedzie dzialo,tragedia.
Obserwator
9 miesięcy temu
Za to wszędzie we wszystkich sklepach pełno bachorów. Naprawdę trzeba łazić do sklepu że wszystkimi dziećmi? Jak widzę te mamusie albo cała rodzinkę: mamusia, tatuś i 3 dzieci to mnie krew zalewa. Dzieci zazwyczaj bez masek, ewentualnie na brodzie puszczone samopas i dotykające absolutnie wszystkiego. Naprawdę na taki czas nie może do sklepu pójść jedna osoba i zrobić zakupy??? To się potem nie ma co dziwić, że ludzie umierają, jak dzieci to beztrosko roznoszą....
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić