Ksiądz odwiedził po kolędzie 230 rodzin. "Wyjąłem z jednej koperty 300 zł"
Ksiądz Akacjusz Cybulski z parafii św. Michała Archanioła w Kutnie podsumował tegoroczną wizytę duszpasterską. W tym roku duchowny odwiedził ok. 230 rodzin. Zdarzyło się, że, gdy ksiądz łapał za klamkę furtek usłyszał: "Nie życzymy sobie". Kapłan ujawnił również, jakie kwoty znalazł w kopertach.
W wielu parafiach wizyta duszpasterska dobiega końca, a duchowni publikują podsumowania tegorocznej kolędy. Ks. Akacjusz Cybulski już po raz ósmy odwiedzał domy parafian. "W tym roku odwiedziłem ok. 230 rodzin" - poinformował na Facebooku.
Duchowny stwierdził, że parafia św. Michała Archanioła w Kutnie jest pełna "kontrastów, inności i przepaści".
Spotykałem ludzi samotnych i rodziny wielodzietne. Spotykałem tych, którzy kilka dni temu kogoś pochowali i tych, którzy za kilka miesięcy biorą ślub. Rozmawiałem z tymi, którym tydzień temu wykryto raka i z tymi którzy przed paroma dniami dowiedzieli się, że zostaną rodzicami. Byłem wożony samochodami i chodziłem pieszo. Łapałem za klamkę furtek, gdzie powiedziano mi "Nie życzymy sobie" i siedziałem przy stołach, gdzie mówiono "niech ksiądz zje jeszcze kawałek"- czytamy we wpisie ks. Akacjusza.
Tak wygląda kolęda na Podlasiu. "Obiad szykuję"
- Byłem w mieszkaniach, które mają powierzchnie 40 metrów i mieszka tam 6 osób oraz w domach, które mają 140 metrów i jest tam jedna osoba. Rozmawiałem z ludźmi, którzy przed domem mieli auto wartości 180 tysięcy zł i z ludźmi, którzy nie mają w domu ubikacji. Wyjąłem z jednej koperty 300 zł, zaś z drugiej 20 zł - ujawnia ksiądz.
Duchowny przyznał, że jedna rzecz łączy wszystkie rodziny, które odwiedził. "W każdym miejscu, gdzie mnie wpuszczono ludzie pragnęli rozmowy, wspólnego spędzenia czasu, poświęcenia uwagi, zadania pytania bądź snucia opowieści. Jednych słuchałem, do innych mówiłem, byli tacy z którymi się śmiałem i tacy z którymi uroniłem łzę" - relacjonuje.
Ks. Akacjusz dodał, że kolęda trwająca 15 minut w jednym domu "to jednocześnie nic a zarazem wszystko".
Dziękuję wszystkim którzy mnie przyjęli, otworzyli serca i mieszkania. Ci którzy z różnych przyczyn mieli furtki zamknięte - sprawdźcie swoje skrzynki na listy - poinformował duchowny.