Lekarz mówi, jak wygląda praca na Narodowym. "Czuję się jak frajer"

Młody lekarz przyjechał do Warszawy, by na Stadionie Narodowym walczyć z epidemią koronawirusa. Na miejscu bardzo się zdziwił - na stadionie praktycznie nie ma pacjentów.

szpital na narodowymLekarz mówi, jak wygląda praca na Narodowym. "Czuję się jak frajer"
Źródło zdjęć: © Newspix

Rozmowę z lekarzem pracującym na Stadionie Narodowym przeprowadził Paweł Reszka. Medyk nie chciał podawać swoich personaliów, miejsca zamieszkania, czy nazwy szpitala, w którym pracuje na stałe. Do Warszawy przyjechał na tydzień by walczyć z epidemią.

Akurat z województwem, z którego przyjechałem wirus obszedł się stosunkowo łagodnie. Pomyślałem, że zapiszę się na Narodowy i pomogę. Kiedy karetki stoją w kolejkach na podjazdach, szpitale pękają w szwach przyda się ktoś kto potrafi zaintubować, kto miał do czynienia z respiratorem i ma doświadczenie z pacjentami covid plus - opowiada medyk.

Pierwszym zdziwieniem okazało się już samo zakwaterowanie. Lekarze przyjeżdżający do pracy w szpitalu tymczasowym przebywają w pięciogwiazdkowym hotelu Regent.

Zapisywałem się do pracy w szpitalu tymczasowym. W czasie szalejącej pandemii. Szczególnie nie myślałem o wygodach. Swoją drogą po drugiej stronie ulicy jest hotel Belweder, gdzie mieści się izolatorium covidowe. Przyzwoity, trzy gwiazdki. Moglibyśmy tam mieszkać. Myślę, że nikomu by to nie przeszkadzało - relacjonuje lekarz.

Wynagrodzenie lekarzy jest naprawdę hojne. Godzina pracy lekarza specjalisty kosztuje 200 zł, rezydenta 150. 84-godzinny tydzień pracy to zarobek ok.12 tysięcy złotych.

Jak się okazuje, pracy nie ma zbyt wiele. Według relacji lekarza w szpitalu przebywa 25 osób na 300 dostępnych łóżek.

Na ostatnią trzygodzinną zmianę na przykład na stronę brudną zeszło 5 lekarzy, 12 pielęgniarek, 7 ratowników medycznych. Czyli 24 osoby personelu medycznego na 25 pacjentów. Na stronie czystej są jeszcze anestezjolodzy gotowi do interwencji. Jeśli zsumować dwie zmiany to wyjdzie na to, że personelu medycznego jest dwa razy więcej niż chorych. A przecież są jeszcze salowe, ochroniarze, żołnierze WOT - opowiada medyk w rozmowie z Pawłem Reszka.

Choć szpital jest doskonale wyposażony i pełno w nim miejsca, pacjentów brak. Wszystko przez rygorystyczne zasady przyjmowania zakażonych. Na Stadion Narodowy nie trafią ci, którzy mają choroby współistniejące lub są w ciężkim stanie. Zanim lekarz skieruje pacjenta do szpitala tymczasowego, musi zadzwonić na infolinię i podać, jaki jest stan pacjenta. Dopiero wtedy podejmuje się decyzję o przyjeździe karetki.

Czuję się jak frajer. Przyjechałem tu pomagać, ratować ludzi, walczyć z pandemią. Tymczasem mieszkam w 5 gwiazdkowym hotelu, siedzę w pustym szpitalu… - podsumowuje lekarz pracujący w szpitalu tymczasowym.

Koronawirus. Liczba zgonów rośnie. Dr Grzesiowski: "Jesteśmy u kresu wytrzymałości"

Wybrane dla Ciebie
Wyjątkowe znalezisko w polskim mieście. Archeolodzy potwierdzają
Wyjątkowe znalezisko w polskim mieście. Archeolodzy potwierdzają
Lotniskowiec USA wycofany. Już zawinął do portu. Zmiany na Bliskim Wschodzie
Lotniskowiec USA wycofany. Już zawinął do portu. Zmiany na Bliskim Wschodzie
Baza przeładunkowa między domami w Turzy Śląskiej. Mieszkańcy się skarżą
Baza przeładunkowa między domami w Turzy Śląskiej. Mieszkańcy się skarżą
O. Rydzyk prosi wiernych o wsparcie finansowe. Wskazał wysokość rachunków
O. Rydzyk prosi wiernych o wsparcie finansowe. Wskazał wysokość rachunków
Ocean odkrył prawdę. Tajemnica zaginionego bankiera rozwiązana
Ocean odkrył prawdę. Tajemnica zaginionego bankiera rozwiązana
Wybory na Węgrzech. Dyrektor wstrzymał seans. Film "za polityczny"
Wybory na Węgrzech. Dyrektor wstrzymał seans. Film "za polityczny"
Użył gazu w kierunku influencerów z Genzie. Policja ujawniła, co mu grozi
Użył gazu w kierunku influencerów z Genzie. Policja ujawniła, co mu grozi
Walczą z inwazją. Mówią o "mutantach". Naukowcy apelują o decyzję Kremla
Walczą z inwazją. Mówią o "mutantach". Naukowcy apelują o decyzję Kremla
Wybory na Węgrzech. To chcą wyemitować. "Szczególnie pikantne"
Wybory na Węgrzech. To chcą wyemitować. "Szczególnie pikantne"
Podwójna śmierć w Wołominie. Mieszkańcy zabrali głos
Podwójna śmierć w Wołominie. Mieszkańcy zabrali głos
Ostre słowa Cichanouskiej. "Łukaszenka nie chce"
Ostre słowa Cichanouskiej. "Łukaszenka nie chce"
Śmierć rolnika spod Bytowa. Sąd utrzymał umorzenie śledztwa
Śmierć rolnika spod Bytowa. Sąd utrzymał umorzenie śledztwa