Marcin Wrona: Nie rozumiem słów Trumpa. O co chodzi z Nawrockim i 10. miejscem w sondażach?
Marcin Wrona zwrócił uwagę w mediach społecznościowych na słowa Donalda Trumpa o prezydencie Karolu Nawrockim. Dziennikarz przyznał, że nie rozumie, do kogo Trump się odnosił, gdy mówił o braku sympatii do "ówczesnego prezydenta" i o tym, że Nawrocki miał zajmować 10. miejsce w sondażach.
Wypowiedź padła podczas spotkania prezydenta USA z Markiem Rutte, szefem NATO. Trump mówił wtedy o Polsce jako o wyjątku na tle sojuszników i nawiązał do poparcia udzielonego Nawrockiemu.To właśnie te fragmenty skomentował Marcin Wrona.
Wiele osób, które poparłem poza Stanami Zjednoczonymi, wygrało. Wiecie, że wczoraj odnieśliśmy wielkie zwycięstwo w Kolumbii, ulubionym miejscu Marco (Rubio, sekretarza stanu USA - red.)? Marco uwielbia Kolumbię. Poparłem kandydata, który był na ostatnim miejscu, a mimo to wygrał. To samo miało miejsce w Polsce. On zajmował 10. miejsce, poparłem go. Nie lubiłem wcale człowieka, który był prezydentem. Poparłem go, był wojownikiem, dobrym wojownikiem. Z 10. miejsca wygrał. Mówi się, że to była sensacja w Europie, największa od 50 lat. Będzie świetnym prezydentem - powiedział Donald Trump w Gabinecie Owalnym.
To właśnie te fragmenty skomentował Marcin Wrona.
Nie rozumiem słów Donalda Trumpa o prezydencie Karolu Nawrockim. Trump sugeruje że nie darzył sympatią ówczesnego prezydenta a Nawrocki zajmował 10. miejsce w sondażach. Karol Nawrocki 10. miejsca w sondażach nie zajmował i kto jest tym prezydentem, którego Donald Trump nie darzył sympatią?" - zastanawiał się korespondent "Faktów" TVN.
Przypomnijmy, że że nowym prezydentem Kolumbii został Abelardo de la Esprielli. Możliwe, że Donald Trump, mówiąc o nielubianym prezydencie, miał na myśli jego poprzednika, Gustavo Petro, a nie Andrzeja Dudę.