Miał kilka kanistrów. Zdjęcie z Jędrzejowa
W wyniku konfliktu na Bliskim Wschodzie, na polskich stacjach wzrosła cena paliwa. Premier Donald Tusk uspokaja, że sytuacja jest stabilna. Niektórzy jednak przygotowują się na ewentualne braki i wciąż drożejący surowiec. Do sieci trafiło zdjęcie z Jędrzejowa.
W ostatnich dniach dość gwałtownie na stacjach benzynowych wzrosły ceny paliw. Po ataku USA i Izraela wymierzonych w Iran, Teheran zablokował cieśninę Ormuz. To kluczowy szlak, przez który przepływa ponad 20% światowych dostaw ropy.
Niektórzy eksperci ostrzegają nawet przed scenariuszem, w którym ropa mogłaby kosztować 150 dolarów, jeśli konflikt się rozszerzy.
W Polsce niemal od razu skoczyły ceny hurtowe. Za litr paliwa w ciągu dnia cena wzrosła nawet o 40 groszy.
Do sieci trafiło zdjęcie z Jędrzejowa spod galerii Sekunda i stacji Circle K. Zostało opublikowane przez ITV Jędrzejów. Jeden z mieszkańców dość mocno zaopatrzył się w paliwa. Do samochodu ładował kilka kanistrów. Być może obawiał się on dalszych wzrostów cen.
Na wspomnianej stacji benzyna 95 kosztowała 6,19 zł, a diesel 6,59 zł. Za LPG z kolei trzeba było płacić 2,79 zł. "Echo Dnia" podało, że w wielu miejscowościach w woj. świętokrzyskim ceny przekroczyły 7 zł. - W Starachowicach w środę rano na kilku stacjach brakowało benzyny 95 - czytamy w artykule.
Dla porównania, za benzynę na stacji Circle K przy ulicy Źródłowej w Kielcach trzeba było zapłacić we wtorek 6,29 i 6,69 złotego. Diesel po 6,54 i 6,99 złotego, a gaz po 2,92 - pisał świętokrzyski serwis.
Premier Donald Tusk uspokajał, że Polsce nie grozi brak paliwa. Poinformował, że krajowe rezerwy są wypełnione w ponad 73 proc., co przekłada się na ok. 3 mln sześciennych ropy. Szef rządu uważa, że sytuacja logistyczna jest stabilna, ponieważ Polska nie sprowadza surowca przez zagrożoną cieśninę Ormuz.