W lesie w okolicach Polanowa w woj. zachodniopomorskim pojawiła się puma. Drapieżnik został nagrany przez leśnika będącego na ambonie. Następnie ruszyły poszukiwania. Zwierzę udało się odłowić w niedzielę. Z pomocą środka usypiającego.
W poniedziałek samica trafiła do ZOO w Poznaniu. Jej wiek szacuje się na 7-8 miesięcy. - To bardzo młode zwierzę. Zachowuje się tak, jakby ludzi znała, co zresztą było widać już na zdjęciach. Na człowieka patrzyła bez lęku - mówi o2.pl Remigiusz Koziński, kierownik Działu Nowego ZOO i Edukacji.
Puma trafiła na kwarantannę. Pracownicy ogrodu zoologicznego chcą poznać jej stan zdrowia czy zachowania. Będą sprawdzane jej odchody. Być może będzie potrzeba pobrania krwi. W ścisłym zamknięciu będzie przebywać przez 30 dni. Nawet w przypadku sprzątania pomieszczenia, trafi do innego, też zamkniętego.
Możemy ją przechować w godziwych warunkach, ale niestety nie mamy odpowiednich warunków na ekspozycję. Dorosła puma potrzebuje porządnego wybiegu i możliwości wspinania. To zapewnia jej dobrostan. U nas jest na chwilę - dodaje Koziński w rozmowie z o2.pl.
Puma w poznańskim ZOO dostaje oczywiście pokarmy mięsne - głównie mięso mielone z dodatkami. Jadłospis jest dostosowany do wieku zwierzęcia. Centralny Azyl dla Zwierząt w ramach dochodzenia ma ustalić pochodzenie pumy.
Gmina Polanów jeszcze w poniedziałek informowała, że zwierzę zostało oznakowane mikroczipem, a z badań weterynaryjnych wynika, że jest w dobrej kondycji. Jak mogła trafić na wolność?
- Jest dużo hodowców prywatnych za naszą południową granicą w Czechach. Być może puma jest z takiej hodowli, a może ktoś miał ją w Polsce, bo ludzie prywatnie chcą trzymać coraz bardziej wydziwione zwierzęta. W tym duże koty, co jest nielegalne - mówi Głosowi Wielkopolskiemu Maja Szymańska, kierowniczka Sekcji Zwierząt Drapieżnych w Zoo Poznań.