Młoda puma trafiła do ZOO. Nie będzie można jej oglądać

Puma odłowiona w lasach koło Polanowa trafiła na kwarantannę. Zwierzę jest oswojone i najprawdopodobniej pochodzi z prywatnej hodowli. - Możemy ją przechować w godziwych warunkach, ale niestety nie mamy odpowiednich warunków na ekspozycję - mówi o2.pl Remigiusz Koziński z ZOO w Poznaniu.

Puma trafiła do ZOO w Poznaniu.Puma trafiła do ZOO w Poznaniu
Źródło zdjęć: © Miasto Poznań
Mateusz Kaluga

W lesie w okolicach Polanowa w woj. zachodniopomorskim pojawiła się puma. Drapieżnik został nagrany przez leśnika będącego na ambonie. Następnie ruszyły poszukiwania. Zwierzę udało się odłowić w niedzielę. Z pomocą środka usypiającego.

W poniedziałek samica trafiła do ZOO w Poznaniu. Jej wiek szacuje się na 7-8 miesięcy. - To bardzo młode zwierzę. Zachowuje się tak, jakby ludzi znała, co zresztą było widać już na zdjęciach. Na człowieka patrzyła bez lęku - mówi o2.pl Remigiusz Koziński, kierownik Działu Nowego ZOO i Edukacji.

Puma trafiła na kwarantannę. Pracownicy ogrodu zoologicznego chcą poznać jej stan zdrowia czy zachowania. Będą sprawdzane jej odchody. Być może będzie potrzeba pobrania krwi. W ścisłym zamknięciu będzie przebywać przez 30 dni. Nawet w przypadku sprzątania pomieszczenia, trafi do innego, też zamkniętego.

Możemy ją przechować w godziwych warunkach, ale niestety nie mamy odpowiednich warunków na ekspozycję. Dorosła puma potrzebuje porządnego wybiegu i możliwości wspinania. To zapewnia jej dobrostan. U nas jest na chwilę - dodaje Koziński w rozmowie z o2.pl.

Puma w poznańskim ZOO dostaje oczywiście pokarmy mięsne - głównie mięso mielone z dodatkami. Jadłospis jest dostosowany do wieku zwierzęcia. Centralny Azyl dla Zwierząt w ramach dochodzenia ma ustalić pochodzenie pumy.

Gmina Polanów jeszcze w poniedziałek informowała, że zwierzę zostało oznakowane mikroczipem, a z badań weterynaryjnych wynika, że jest w dobrej kondycji. Jak mogła trafić na wolność?

- Jest dużo hodowców prywatnych za naszą południową granicą w Czechach. Być może puma jest z takiej hodowli, a może ktoś miał ją w Polsce, bo ludzie prywatnie chcą trzymać coraz bardziej wydziwione zwierzęta. W tym duże koty, co jest nielegalne - mówi Głosowi Wielkopolskiemu Maja Szymańska, kierowniczka Sekcji Zwierząt Drapieżnych w Zoo Poznań.

Wybrane dla Ciebie