Rafał Strzelec
Rafał Strzelec| 
aktualizacja 

"Może nie zostać ukarany". Sebastian M. boi się trafić do Polski

1461

Sebastian M. miał doprowadzić do tragicznego wypadku na A1, w którym zginęła trzyosobowa rodzina. Mężczyzna nadal przebywa z Zjednoczonych Emiratach Arabskich, ale do tamtejszego sądu nie trafił wniosek ekstradycyjny. - Rodzą się obawy, że sprawca może w ogóle nie zostać ukarany - powiedział Radiu Zet Łukasz Kowalski, pełnomocnik rodziny ofiar wypadku.

"Może nie zostać ukarany". Sebastian M. boi się trafić do Polski
Sebastian M. nadal czeka na ekstradycję do Polski (Facebook, Policja, PolskieDrogi - Zello CB radio w telefonie)

Tragiczny wypadek na A1 miał miejsce 16 września 2023 roku na wysokości Piotrkowa Trybunalskiego. Samochodem marki kia jechała trzyosobowa rodzina. Martyna, jej mąż Patryk i ich synek, 5-letni Olivier, wracali znad morza do rodzinnego Myszkowa. W ich auto uderzył pędzący jak szalony pojazd marki bmw, którym kierował Sebastian M. Samochód mógł jechać ponad 250 km/h. Kia uderzyła w barierki i stanęła w płomieniach. Wszystkie trzy osoby zginęły na miejscu. Sprawca odjechał z miejsca zdarzenia.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Tragiczny wypadek w Czechach. Samochód został zmiażdżony

Dzięki w dużej mierze determinacji internautów policja ustaliła, że do wypadku doprowadziła osoba trzecia. Sebastian M. był poszukiwany listem gończym. Okazało się, że wykorzystał opieszałość służb i uciekł do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Tam został zatrzymany przez lokalną policję. Adwokat Sebastiana M. chciał listu żelaznego dla klienta, ale sąd nie wyraził zgody. Polska prokuratura oczekuje na ekstradycję podejrzanego o sprawstwo wypadku na A1 do Polski. Niestety, postępowanie się przedłuża.

Co z ekstradycją Sebastiana M.? "Są obawy"

Radio Zet opublikowało najnowsze informacje w tej sprawie. Jak relacjonuje, prawnik 33-latka próbuje udowodnić wymiarowi sprawiedliwości w ZEA, że proces Sebastiana M. w Polsce może być niesprawiedliwy. Przypomina, że mężczyzna zaraz po zdarzeniu padł ofiarą hejtu. Obrona Sebastiana M. próbuje wykorzystać zapis w umowie między Polską i ZEA dot. przestrzegania praw człowieka i rządów prawa.

Polska prokuratura przekazała Emiratom informacje dotyczące postępowania prowadzonego w Prokuraturze Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim. Obecnie czeka na decyzję sądu w sprawie ekstradycji. Ta nadal nie zapadła, choć w lutym informowano, że w tamtejszym prawie czyn 33-latka jest uważany za przestępstwo.

Rodzina poszkodowanych jest zaniepokojona przedłużającym się postępowaniem ekstradycyjnym. Trudno jej wrócić do życiowej równowagi po takiej tragedii. Tym bardziej, że w głowach najbliższych rodzą się obawy, że sprawca może w ogóle nie zostać ukarany - powiedział Radiu Zet mecenas Łukasz Kowalski, pełnomocnik rodziny ofiar wypadku.

Ekspert o sprawie Sebastiana M.: Zostanie załatwiona pozytywnie

O sprawę zapytano także eksperta dra Piotra Misztala z Uniwersytetu Łódzkiego. On sam nie widzi na razie podstaw do obaw. Wskazuje, że popełniony czyn jest kwalifikowany jako przestępstwo. Mówi też, jakie argumenty chce wykorzystać obrońca Sebastiana M., by nie dopuścić do ekstradycji swojego klienta.

Powołuje się chociażby na argumenty dotyczące braku praworządności, braku niezawisłości polskiego sądu czy też wystąpienia w mediach byłego ministra sprawiedliwości. Natomiast te przesłanki same przez się nie stanowią podstawy do oddalenia tego wniosku ekstradycyjnego - podkreśla dr Misztal dodając, że jest raczej spokojny w tej kwestii.

Nie wiadomo jednak, jak długo może potrwać procedura ekstradycyjna. Powinna być przeprowadzana niezwłocznie, ale jest to pierwsza taka sprawa między polską i arabską stroną. Mimo tego dr Misztal uważa, że Sebastian M. trafi do Polski. - Wydaje mi się, że zostanie ona załatwiona raczej pozytywnie dla polskiego wymiaru sprawiedliwości - ocenia rozmówca Radia Zet. Dodaje też, że nawet przy odrzuceniu wniosku o ekstradycję, strona polska może zmienić zarzut dla Sebastiana M. na cięższy i starać się ponownie o ściągnięcie go do kraju. Przypomnijmy, że mężczyzna ma odpowiadać za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Bliscy ofiar domagają się, by odpowiedział za zabójstwo.

Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem stronyKliknij tutaj, aby wyświetlić