Kilka dni temu fotopułapka zamontowana na terenie Nadleśnictwa Garwolin nagrała dość nietypowe osobniki. Wśród rodziny dzików znalazły się dwa warchlaki "dalmatyńczyki".
Leśnicy tłumaczą, że łaciate dziki są coraz częściej widywane w polskich lasach. Nie da się ukryć, że są urocze, ale pojawia się pytanie: dlaczego są w łaty, podczas gdy zazwyczaj młode dziki mają charakterystyczne umaszczenie szczeciny w brązowe paski?
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Dziki podczas błotnej kąpieli. Niezwykłe nagranie z mazurskiego babrzyska
Jak tłumaczą pracownicy Lasów Państwowych to zjawisko może wynikać z:
- Mieszańców z udomowioną świnią – krzyżowanie dzików ze świniami hodowlanymi sprawia, że ich potomstwo może dziedziczyć charakterystyczne białe plamy.
- Mutacji genetycznych – czasem w naturze pojawiają się spontaniczne zmiany w genach odpowiedzialnych za pigmentację.
- Zjawiska atawizmu – czyli powrotu do dawnych cech przodków, które były powszechniejsze w historii gatunku.
Na terenie nadleśnictwa łaciate dziki obserwujemy regularnie. Także w tym roku na świat przyszły młode o takim ubarwieniu - informują leśnicy z Nadleśnictwa Garwolin.
Co zrobić, gdy staniemy oko w oko z dzikiem?
Najważniejsze to zachowanie spokoju, nie podnoszenie głosu, oraz brak gwałtownych ruchów. Szczególną ostrożność trzeba zachować w okresie wiosennym, kiedy pojawiają się młode dziki. Warchlaków nie wolno dotykać ani zabierać z lasu. Jeśli matka jest w pobliżu, może stać się bardzo agresywna i zaatakować. Dlatego w przypadku spotkania nawet młodego dzika należy spokojnie się oddalić.
Warto pamiętać o jeszcze jednej ważnej zasadzie. Kiedy spotykamy dziki w mieście - a coraz częściej widzimy lochę prowadzącą młode - nie powinniśmy ich dokarmiać. W ten sposób przyzwyczajamy je do łatwego pożywienie i do pozostania. Nie podchodzimy w pobliże, by podziwiać piękne i ckliwe widoki, ale trzymamy się z daleka. Sytuację spotkania z dzikami w mieście zgłaszamy do odpowiednich służb, czyli straży miejskiej, lub gminnej.