Myślał, że las jest pusty. I nagle takie odkrycie. "Zabezpieczone"
Do sieci trafił post, obok którego nie da się przejść obojętnie. "Lepiej sobie tego nie mogliśmy wymarzyć" - pisze jeden z poszukiwaczy, chwaląc się zarówno swoim odkryciem, jak i sukcesem kolegi.
Zielonkowska Grupa Poszukiwaczy Greentown poinformowała na Facebooku o kolejnej udanej eksploracji terenów leśnych.
Lepiej sobie tego nie mogliśmy wymarzyć. Dzisiaj niespodziewanie kolega Marek trafia na skraju okopu fibule (ozdobne, metalowe zapinki do odzieży używane od epoki brązu do średniowiecza), a ja - w wydawałoby się zupełnie pustym lesie - trafiam na prawdopodobnie bardzo stare dłuto z brązu - zaznaczono.
Jednocześnie przekazano, że "oba zabytki zostały zabezpieczone", a poza tym poinformowany został odpowiedni miejscowo Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków.
No nieźle - skwitował krótko jeden z komentujących.
Wykrywacz metali w lesie. Czy to legalne?
W Polsce można chodzić z wykrywaczem metali po lasach, ale tylko przy spełnieniu określonych warunków. Przede wszystkim potrzebna jest zgoda właściciela terenu – w przypadku lasów państwowych najczęściej nadleśnictwa, a na gruntach prywatnych właściciela działki.
Kluczowa jest kwestia poszukiwania zabytków. Używanie wykrywacza w celu znajdowania dawnych przedmiotów, takich jak stare monety czy militaria, wymaga wcześniejszego zgłoszenia lub uzyskania pozwolenia od wojewódzkiego konserwatora zabytków.
Poszukiwania bez wymaganych formalności mogą skutkować karą grzywny, a nawet odpowiedzialnością karną. Jeśli znajdzie się przedmiot mogący mieć wartość historyczną, należy poinformować odpowiednie służby lub konserwatora zabytków.