Na łyżwach po Motławie. Zaroiło się od komentarzy
Zamarznięte stawy, jeziora i rzeki powodują, że wielu ludzi wchodzi na taflę lodu i zaczyna się ślizgać. Dla sporej części społeczeństwa to skrajnie niebezpieczne zachowanie. Ostatnio takich śmiałków nagrano na Motławie w Gdańsku.
Ludzie na łyżwach jeżdżący na zamarzniętej Motławie stali się hitem internetu. Nagranie ze śmiałkami na Facebooku zebrało już ponad 1,7 miliona wyświetleń. Pod postem zaroiło się od komentarzy - często negatywnych.
"Nie są poważni. Jest ryzyko, jest zabawa. Jak wpadną, nie ratować" - pisała stanowczo jedna osoba. "Myślałam, że ludzie mają więcej oleju w głowie" - dodawała inna. "Jak dojdzie do tragedii, to wszyscy otworzą oczy i się obudzą" - wskazywała następna.
Nie brakowało też użytkowników, którzy nie widzieli w tym nic złego. -Zależy jaka grubość lodu. Obstawiam że 90% komentujących nie ma pojęcia, jaka jest grubość lodu. A krzyczeć i wyzywać to są pierwsi - stwierdził jeden z internautów.
Tłumy na Motławie
Zima w tym roku wyjątkowo dopisała. W wielu częściach Polski spadł śnieg, a mróz daje się wszystkim we znaki. Po zamarzniętej Motławie w Gdańsku ludzie nie tylko jeżdżą na łyżwach, ale też spacerują.
Już po publikacji tego artykułu Urząd Morski w Gdańsku przypomniał, że chodzenie po zamarzniętej Motławie jest nie tylko niebezpieczne, ale też nielegalne. Część Motławy to teren portu.
"Obowiązuje zakaz wchodzenia na lód na obszarach portów i przystani morskich, w tym na rzekę Motławę. Zakaz ten wynika z art. 60b ustawy o obszarach morskich RP i administracji morskiej" - przypomina Urząd Morski.