Niebezpieczne odpady w garażu. Służby zabezpieczyły teren

Na prywatnej posesji w Parczewie znaleziono nielegalne składowisko niebezpiecznych odpadów, w tym materiały jonizujące i promieniotwórcze. Prokuratura bada sprawę, a służby zabezpieczają teren i przygotowują wywóz substancji.

Niebezpieczne odpady - zdjęcie ilustracyjneNiebezpieczne odpady - zdjęcie ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Getty Images
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Niebezpieczne odpady odkryto w garażu o powierzchni ok. 30 mkw. na prywatnej posesji w Parczewie.
  • Według wstępnej opinii biegłego substancje mogą być toksyczne, żrące, łatwopalne, wybuchowe i rakotwórcze.
  • Odpady mają trafić do Zakładu Unieszkodliwiania Odpadów Promieniotwórczych w Otwocku; śledztwo prowadzi prokuratura.

Na miejscu pracują prokurator, policjanci oraz grupa ratownictwa chemicznego z Komendy Miejskiej PSP w Lublinie. Jak podaje Polska Agencja Prasowa, niebezpieczne odpady składowano w zamkniętym garażu na terenie Parczewa (woj. lubelskie). Obiekt został zaplombowany i zabezpieczony. Prok. Marcin Kozak z Prokuratury Okręgowej w Lublinie informuje, że biegły z zakresu chemii i inżynierii środowiska ocenia znalezione substancje jako szczególnie ryzykowne.

Obejmują szerokie spektrum związków chemicznych o właściwościach toksycznych, żrących, łatwopalnych, wybuchowych, rakotwórczych i reaktywnych chemicznie, które mogą stanowić zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzi lub spowodować zniszczenia w środowisku - przekazał Kozak.

Niebezpieczne odpady w zwykłych workach. Tak działa każdy szpital. "Trzeba zmienić ten system"

Materiały jonizujące i monitoring posesji

Rzecznik wojewody lubelskiego Marcin Bubicz uzupełnia, że na posesji znaleziono beczki z materiałami jonizującymi i promieniotwórczymi. - Potencjalnie zagrażały bezpieczeństwu mieszkańców i otoczenia - przekazuje, dodając, że budynek i teren są zabezpieczone, oznaczone i monitorowane przez całą dobę.

Lubelski Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska Katarzyna Madoń-Kremeś uspokaja mieszkańców w rozmowie z PAP. - Odpady zostały zabezpieczone i nie stanowią bezpośredniego zagrożenia dla mieszkańców - mówi, zaznaczając, że służby nie stwierdzają wycieków do wód ani skażenia powietrza. Inspektorat nie ma obecnie danych o ilości odpadów ani o tym, jak długo były składowane.

Wywóz do Otwocka i możliwa kara

Prokurator zapowiada, że niebezpieczne substancje zostaną przetransportowane do Zakładu Unieszkodliwiania Odpadów Promieniotwórczych w Otwocku, gdzie mają być tymczasowo przechowywane. Burmistrz Parczewa Paweł Kędracki informuje, że jeszcze we wtorek najprawdopodobniej część odpadów zostanie wywieziona.

Prokuratura Rejonowa w Parczewie wszczyna śledztwo w sprawie składowania odpadów i substancji o nieustalonym charakterze. Za taki czyn grozi do 10 lat więzienia, a służby podkreślają, że zależy im na jak najszybszym wywiezieniu i zutylizowaniu zabezpieczonych materiałów.

Wybrane dla Ciebie