Nerwowa twarz Sebastiana M. Tak reagował na zeznania kolegi z pracy
W trakcie rozprawy, która miała miejsce 22 maja 2026 roku przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim stanął Sebastian W. Były współpracownik oskarżonego o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym Sebastiana M. ujawnił, że 35-latek regularnie przekraczał prędkość. Raz męźczyźni jechali 304 km/h.
Pamiętam, że na odcinku między Warszawą i Białymstokiem jechałem z szefem 304 km/h. Jechaliśmy tak szybko przez ok. 5-7 minut. Byłem wtedy pasażerem - zeznał 44-letni świadek dodając jednak, że nie miał pretensji do M. za nadmiernie szybką jazdę.
Zarejestrowaliśmy reakcję Sebastiana M. na zeznania świadka. Na twarzy oskarżonego wymalowane było zdenerwowanie. Mężczyzna cały czas mówił też coś do rodziny, która przebywała na sali rozpraw. Zobacz materiał wideo z rozprawy.
Sprawa Sebastiana M.
Sebastian M. stanął przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim we wrześniu 2025 roku. Prokuratura oskarżyła 35-letniego mężczyznę o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym na autostradzie A1. W zdarzeniu, do którego doszło we wrześniu 2023 roku, spłonęła trzyosobowa rodzina (dziecko i dwójka rodziców).
Śledczy ustalili, że M. prowadził swoje BMW serii 8 z prędkością ponad 315km/h i uderzył w Kię. Nie został zatrzymany zaraz po zdarzeniu. Wyjechał do Niemiec, a później drogą lądową udał się do Turcji, skąd wyleciał do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Wtedy też sprawa stała się medialna.
Do postawienia M. przed sądem konieczna była procedura ekstradycyjna. Mężczyzna został sprowadzony do Polski w maju 2025 roku. Za zarzucane mu przestępstwo grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.