"Nie" dla Rady Pokoju Trumpa. Norwegia podjęła decyzję
Norwegia odmawia udziału w Radzie Pokoju proponowanej przez Donalda Trumpa. Rząd w Oslo wskazuje na brak jasności i konieczność trzymania się ram ONZ.
Najważniejsze informacje
- Norwegia nie dołączy do Rady Pokoju i nie pojawi się na ceremonii w Davos.
- Oslo oczekuje spójności inicjatywy z ONZ i zobowiązaniami międzynarodowymi.
- Wcześniej odmówiła także Francja; Trump groził cłami na wino.
Norwegia jasno zakomunikowała, że nie weźmie udziału w tworzonej przez Donalda Trumpa Radzie Pokoju. Jak podkreśliła kancelaria premiera, propozycja USA budzi w Oslo wiele wątpliwości i pytań, które "wymagają dalszego dialogu ze Stanami Zjednoczonymi".
Norwegia nie przystąpi zatem do proponowanych ustaleń dotyczących Rady Pokoju i nie weźmie udziału w ceremonii podpisania w Davos - przekazał francuskiej agencji, sekretarz stanu Kristoffer Thoner.
Nowy rząd w Budapeszcie? Ekspert o scenariuszach na 2026
Rząd Oslo podkreślił, że dla "Norwegii ważne jest, aby ta propozycja była spójna z istniejącymi strukturami, takimi jak ONZ, i naszymi zobowiązaniami międzynarodowymi". Thoner dodał, że wspiera działania na rzecz trwałego pokoju w Ukrainie i w Strefie Gazy. Zapowiada też kontynuację ścisłej współpracy z USA i partnerami. W przekazie z kancelarii pobrzmiewa warunek: inicjatywy muszą harmonizować z prawem i instytucjami międzynarodowymi.
Rada Pokoju bez Oslo. I bez Paryża
Ceremonia podpisania dokumentu założycielskiego Rady Pokoju ma odbyć się w czwartek w Davos. Według informacji podanych przez PAP, członków Rady wybierałby Donald Trump na trzyletnią kadencję, z opcją stałego członkostwa po wpłacie ponad 1 mld dol. Tymczasem kolejne stolice mówią "nie"– wcześniej odmówił m.in. prezydent Francji Emmanuel Macron.
Napięcie między Waszyngtonem a Paryżem dodatkowo podbiła retoryka gospodarcza. PAP przypomina, że Donald Trump zagroził nałożeniem 200-proc. ceł na francuskie wina, sugerując, że miałoby to skłonić Paryż do zmiany decyzji. To pokazuje, że spór wokół Rady Pokoju przenosi się poza dyplomację, na pole handlowe.
Jak relacjonuje PAP, to nie jedyny zgrzyt w relacjach Trumpa z władzami Norwegii. Prezydent USA skomentował brak przyznania mu Pokojowej Nagrody Nobla. Miał stwierdzić, że w takiej sytuacji nie czuje się już zobowiązany myśleć "wyłącznie o pokoju". Deklaracja wybrzmiała w czasie, gdy administracja USA intensywnie promuje nową inicjatywę.
Źródło: PAP.