"Nie dotykaj". W Bieszczadach proszą Polaków

Pracownicy Bieszczadzkiego Parku Narodowego apelują do turystów i ostrzegają: jeśli spotkaliście małe sarniątko w lesie, pod żadnym pozorem nie podchodźcie i nie głaszczcie zwierzaka. To może mieć fatalne skutki dla maleństwa. Co trzeba zrobić? Jak najszybciej się oddalić. W ten sposób nie przeszkodzicie matce w opiece.

Mała sarenka w lesie i gęstwinie może wyglądać na porzuconą, ale najpewniej tak nie jest Mała sarenka w lesie i gęstwinie może wyglądać na porzuconą, ale najpewniej tak nie jest
Źródło zdjęć: © Facebook | Bieszczadzki Park Narodowy

Sezon turystyczny właśnie się rozpoczął i w górach zjawia się coraz więcej przyjezdnych. A ci nie zawsze znają zasady, jakimi kieruje się dzika przyroda i potrafią swoją ignorancją wyrządzić jej krzywdę.

Dlatego leśnicy i pracownicy parków narodowych raz na jakiś czas apelują do swoich gości, przypominając zasady zachowania na szlakach.

Pracownicy Bieszczadzkiego Parku Narodowego apelują do turystów, by nie podchodzili do dzikich zwierząt w lesie czy na połoninach i nie nawiązywali z nimi bezpośredniego kontaktu. Chodzi o małe sarenki, które niedawno pojawiły się na świecie i które dla niewprawnego oka będą wyglądać na porzucone.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Niezwykłe miejsce w Europie. "Plaże jak na Malediwach"

Spokojnie, nie są porzucone i nie potrzebują naszego ratunku. Dlaczego?

Matki małych sarenek przez pewien czas po ich narodzinach opiekują się młodymi z oddali. Robią tak, by w razie ataku drapieżnika ten nie odnalazł miejsca ukrycia maleństwa.

Dopiero gdy sarenka podrośnie i nauczy się biegać, będzie mogła bez przeszkód chodzić w ślad za swoimi rodzicami.

Matka podchodzi tylko na chwilę aby je nakarmić, a potem opiekuje się nim z pewnej odległości - wyjaśniają eksperci od dzikich zwierząt.

Pojawienie się człowieka może oznaczać dla maleństwa kłopoty. Rodzice nie będą w stanie zbliżyć się do sarenki, być może spłoszy je obecność człowieka, albo nawet jego zapach pozostawiony na miejscu. Dzikie zwierzęta nie kojarzą dobrze spotkań z ludźmi i unikają ich, jak tylko mogą.

"Uszanujmy ich prywatność, w końcu to my weszliśmy do ich domu" - przypominają leśnicy z Bieszczadzkiego Parku Narodowego.

Reasumując, gdy napotkacie dzikie zwierzę na szlaku, oddalcie się w spokoju i bez gwałtownych ruchów. Nawet, jeśli to maleństwo i może wyglądać na bezbronne. Takie zachowanie to nic złego, a wręcz przeciwnie. W ten sposób nie zrobicie krzywdy zwierzakowi, bo najczęściej największym dla niego zagrożeniem jest człowiek.

Wybrane dla Ciebie
Wyniki Lotto 17.02.2026 – losowania Lotto, Lotto Plus, Euro Jackpot, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Wyniki Lotto 17.02.2026 – losowania Lotto, Lotto Plus, Euro Jackpot, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Płacą, by rekruterzy znaleźli im pracę. Nowy trend z USA
Płacą, by rekruterzy znaleźli im pracę. Nowy trend z USA
Miała być tylko jazda na nartach… Filmik ze stoku hitem sieci
Miała być tylko jazda na nartach… Filmik ze stoku hitem sieci
W Środę Popielcową do kościoła? Ksiądz nie ma wątpliwości
W Środę Popielcową do kościoła? Ksiądz nie ma wątpliwości
Tragedia w Alpach. Nie żyje Polak
Tragedia w Alpach. Nie żyje Polak
47-latek nękał policjantkę. Wiemy, co go teraz czeka
47-latek nękał policjantkę. Wiemy, co go teraz czeka
To miał być rutynowy zabieg. Potem walczyli o życie Kingi
To miał być rutynowy zabieg. Potem walczyli o życie Kingi
GOPR uratowało turystkę. Akcja trwała ponad pięć godzin
GOPR uratowało turystkę. Akcja trwała ponad pięć godzin
Putin zdemaskowany. Zdradził go zwiędły liść
Putin zdemaskowany. Zdradził go zwiędły liść
Dramatyczne chwile pod Krakowem. Miesięczne dziecko się zadławiło
Dramatyczne chwile pod Krakowem. Miesięczne dziecko się zadławiło
Idą na rekord. Tylu pasażerów chce przewieźć LOT
Idą na rekord. Tylu pasażerów chce przewieźć LOT
Kość słonia spod Kordoby. Badacze: ślad wojen punickich i armii Hannibala
Kość słonia spod Kordoby. Badacze: ślad wojen punickich i armii Hannibala