Nie tego się spodziewał! Zadała Putinowi pytanie

W Rosji miała miejsce coroczna konferencja prasowa z udziałem Władimira Putina. O tegorocznym wydarzeniu jest jednak głośno nie tylko z powodu odpowiedzi prezydenta, lecz zachowania jednej z uczestniczek. Dziennikarze są oburzeni tym, co zrobiła.

putin
Źródło zdjęć: © Getty Images

Władimir Putin wziął udział w dorocznej konferencji prasowej. W wydarzeniu brali udział dziennikarze z całej Rosji, którzy zadawali prezydentowi pytania, łącząc się z lokalnych redakcji.

Zanim dziennikarzom pozwolono porozmawiać z Putinem, musieli przejść staranną wstępną selekcję. Osoby, które zostały zaakceptowane przez organizatorów konferencji prasowej, mogły nie tylko zadawać prezydentowi pytania z dowolnego zakresu, lecz składać prośby.

Putin "oszukany" przez dziennikarkę

Jedną z dziennikarek, które wzięły udział w konferencji prasowej, była Aleksandra Biezukładowa. Reprezentowała ona gazetę "MK" z Riazanu, okręgu położonego ok. 200 km na południowy wschód od Moskwy.

Zobacz też: "Rosyjski Czarnobyl". Putin podjął decyzję ws. milionów toksycznych odpadów

Jak podaje portal Politico, Aleksandra Biezukładowa od początku konferencji trzymała tabliczkę z napisem "Jestem w ciąży". Zwróciła tym na siebie uwagę Dmitrija Pieskowa, rzecznika prezydenta Rosji, który zezwolił dziennikarce na zadanie pytania. Wówczas Biezukładowa spytała Putina, czy przyzna gubernatorowi okręgu Riazan order Bohatera Rosji za uratowanie z pożaru siedmioosobowej rodziny.

Pytanie dziennikarki "MK" zaskoczyło Władimira Putina, ponieważ nie miało związku z treścią trzymanej przez nią tabliczki. Wówczas Aleksandra Biezukładowa przyznała, że nie jest w ciąży, a napis był sposobem na ściągnięcie na nią uwagi prowadzącego konferencję. Putin wydawał się jednak wyrozumiały.

Oszukała nas pani. Ale nic się nie stało – podsumował incydent Władimir Putin.

Koledzy po fachu Aleksandry Biezukładowej nie byli równie pobłażliwi. Przedstawiciele Stowarzyszenie Dziennikarzy Rosyjskich zażądali, aby Biezukładowa zaprzestała pracy jako dziennikarka. Ostatecznie nie doszło do zwolnienia przedstawicielki "MK" – rzecznicy gazety uzasadnili, że pracuje ona w charakterze wydawcy, a nie redaktorki, więc nie może zaprzestać pisania artykułów, bo i tak tego nie robiła.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Przyjechali na wycieczkę. Czesi ocenili. "Wszędzie kebaby"
Przyjechali na wycieczkę. Czesi ocenili. "Wszędzie kebaby"
Chciał jej kupić auto za 100 tys. funtów. Kolejna modelka na celowniku Epsteina
Chciał jej kupić auto za 100 tys. funtów. Kolejna modelka na celowniku Epsteina
Była godzina 12:30. Na sopockim molo taki widok
Była godzina 12:30. Na sopockim molo taki widok
Zobaczył je w lesie. Szybko zaczął nagrywać. "Wyszły na spacerek"
Zobaczył je w lesie. Szybko zaczął nagrywać. "Wyszły na spacerek"
Tragedia na Filipinach. Media: zginął 33-letni turysta z Polski
Tragedia na Filipinach. Media: zginął 33-letni turysta z Polski
Nie dla psów. Parafia przypomina o zakazie
Nie dla psów. Parafia przypomina o zakazie
Próbował ratować psa. Dramatyczna akcja ratunkowa w Lidzbarku
Próbował ratować psa. Dramatyczna akcja ratunkowa w Lidzbarku
Minęły 24 godziny. Gotowi? Tak zmieniły się Krupówki
Minęły 24 godziny. Gotowi? Tak zmieniły się Krupówki
Krótkie spódniczki i rajstopy. Występ uczniów nagrany
Krótkie spódniczki i rajstopy. Występ uczniów nagrany
Katolicy w całej Polsce wspierają Ukrainę. Dziś zbiórka do puszek
Katolicy w całej Polsce wspierają Ukrainę. Dziś zbiórka do puszek
Wypatrzył je w lesie. "Mamy to". Nagranie obiega sieć
Wypatrzył je w lesie. "Mamy to". Nagranie obiega sieć
Sceny na studniówce. Unieśli ręce, było głośno. "Niezapomniany moment"
Sceny na studniówce. Unieśli ręce, było głośno. "Niezapomniany moment"