Nie żyje Łukasz Litewka. Ostatnio pomagał chorej Jagodzie
Łukasz Litewka, poseł Lewicy i były samorządowiec z Sosnowca, zginął w czwartek w wypadku w Dąbrowie Górniczej. Niespełna 24 godziny przed śmiercią poinformował o sukcesie jednej z prowadzonych przez niego zbiórek.
Policja poinformowała, że do zderzenia doszło po godz. 13 na ul. Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej. Osobowy samochód uderzył tam w rowerzystę. 36-letni Łukasz Litewka zginął na miejscu. - Potwierdzam - powiedział WP Łukasz Michnik. - Poseł zginął w wypadku. Jechał na rowerze - dodał.
Nowa Lewica przekazała w pisemnym oświadczeniu, że przyjęła tę wiadomość z bólem. Partia podkreśliła, że Litewka angażował się w sprawy osób najsłabszych, szybko reagował na cudzą krzywdę i zostawił po sobie pustkę, której nie da się łatwo wypełnić.
Łukasz Litewka nie żyje. Taki post wrzucił niespełna dobę przed śmiercią
Łukasz Litewka był bardzo aktywny w działalności w mediach społecznościowych. Poseł prowadził rozmaite zbiórki przeznaczone na potrzeby chorych ludzi oraz bezdomnych zwierząt. Niespełna dobę przed śmiercią zamieścił post, w którym przekazał, że dziewczyna, która wymagała podania szczepionki powstrzymującej rozrost oraz przerzuty guza mózgu III stopnia, otrzyma potrzebną szczepionkę.
Moi Drodzy, 28 kwietnia, Jagodzie ma zostać podana szczepionka, która powstrzymuje rozrost oraz przerzuty i znacząco poprawia stan klinicznie chorej osoby. To właśnie ta, na którą zbieraliście setki tysięcy w kilka minut. Walcz, Jagoda - pisał Łukasz Litewka.
Łukasz Litewka zaczynał działalność publiczną w Sosnowcu. W 2014 r. zdobył mandat radnego miasta z listy koalicji SLD Lewica Razem, a cztery lata później utrzymał miejsce w samorządzie.
W 2023 r. wszedł do Sejmu, startując z ostatniego miejsca listy w Sosnowcu. Uzyskał ponad 40 tys. głosów i wyprzedził lidera partii Włodzimierza Czarzastego.
W kampanii parlamentarnej zwrócił uwagę plakatami, na których obok jego nazwiska pojawiały się zdjęcia psów do adopcji z lokalnych schronisk. Już w Sejmie najmocniej akcentował prawa zwierząt, z którymi był kojarzony przez całą kadencję.
W 2025 r. media wymieniały go w gronie możliwych kandydatów Lewicy w wyborach prezydenckich. Ostatecznie partia wskazała Magdalenę Biejat.