Niemcy bez litości. Hegseth w ogniu krytyki. "Więcej niż niesmaczne"
W niemieckich mediach głośno o słowach szefa Pentagonu Pete'a Hegsetha podczas uroczystości z okazji D-Day. Wykorzystanie rocznicy do ataku na politykę migracyjną spotkało się z ostrą krytyką prasy. Media podkreślają, że sytuacja na europejskich granicach nie uzasadnia retoryki szefa Pentagonu.
Najważniejsze informacje
- Niemieckie gazety zarzucają Hegsethowi nieodpowiednie wykorzystanie rocznicy D-Day.
- Metafory wojenne dotyczące migrantów nazwano niesmacznymi i nie na miejscu.
- Media podkreślają, że sytuacja na europejskich granicach nie uzasadnia retoryki szefa Pentagonu.
Kontekst rocznicy D-Day i wypowiedzi Hegsetha
Podczas obchodów Dnia Lądowania w Normandii szef Pentagonu Pete Hegseth porównał obecny kryzys migracyjny do historycznej inwazji sprzymierzonych. Jak zauważa PAP, niemieccy komentatorzy uznali takie zestawienie za nieakceptowalne. Szczególnie zwrócono uwagę na lekceważenie ofiary żołnierzy walczących podczas II wojny światowej, a dzisiejszych migrantów przedstawionych jako zagrożenie.
Prasa niemiecka: ostrze krytyki wobec szefa Pentagonu
Według "Frankfurter Allgemeine Zeitung" przemówienie Hegsetha było "więcej niż niesmaczne". Jak podkreśla komentator, szef Pentagonu "lekceważy pamięć wielu tysięcy żołnierzy z USA, Wielkiej Brytanii i innych krajów, którzy stracili życie w walce przeciwko narodowemu socjalizmowi". Przypomniano, że większość osób próbujących dostać się do Europy szuka po prostu bezpieczniejszego i lepszego życia, a nazywanie ich "inwazją" odczłowiecza uchodźców.
Porównanie: 1944 kontra obecna sytuacja migracyjna
Komentatorzy zwracają uwagę, że sytuacji z 1944 r. nie należy zestawiać z dzisiejszymi problemami migracji. "Sueddeutsche Zeitung" wskazuje, iż liczba uchodźców przybywających do Europy zdecydowanie spadła, a Unia Europejska wprowadza nowe regulacje graniczne, w tym Pakt azylowy. Autorzy zaznaczają, że obecnie granice są dużo lepiej kontrolowane. Zamiana historycznych konotacji lądowania w Normandii na współczesne zagrożenia migracyjne została uznana za błędną i mylącą.
Wojenna retoryka i wyzwania dla NATO
Niemiecka prasa wskazuje również na charakterystyczny styl wypowiedzi Hegsetha, który – ich zdaniem – chętnie używa militarnych porównań i ostrych sformułowań, nawet gdy sytuacja tego nie wymaga. "Sueddeutsche Zeitung" pisze, że jego rolą powinno być raczej wzmacnianie NATO wobec realnych zagrożeń ze strony Rosji.
Putin do ataku na NATO wcale nie musi lądować na obcych plażach – jego oddziały mogą wybrać drogę lądową – podkreślił w podsumowaniu komentator tej gazety.
Wątpliwości co do determinacji USA w obronie swoich europejskich sojuszników wzbudziła również dotychczasowa postawa Donalda Trumpa.
Niemieckie spojrzenie na politykę migracyjną i bezpieczeństwo
Obserwatorzy z Niemiec podkreślają, że dyskusję o migracji należy prowadzić, ale bez dehumanizowania ludzi i nadużywania wojennej retoryki. Wskazywano, że choć uszczelnienie granic i nowe unijne przepisy są potrzebne, nie można utożsamiać migrantów z zagrożeniem militarnym. Budowanie atmosfery zagrożenia nie służy konstruktywnym rozwiązaniom i odwraca uwagę od rzeczywistych wyzwań dla zachodnich sojuszy.