Uciekł ze szpitala. Krążą niepokojące plotki. Mieszkańcy są przerażeni
Ucieczka 29-latka ze szpitala w Toszku na Śląsku wywołała strach wśród mieszkańców i lawinę spekulacji w sieci. W sprawie pojawiły się niepokojące plotki jakoby mężczyzna miał dopuścić się zabójstwa. Doniesienia komentuje policja. – Dementuję plotki – mówi zdecydowanie nadkomisarz Marzena Szwed z Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach w rozmowie z o2.pl. Jak się okazuje, to jednak nie pierwszy taki przypadek w okolicy.
Policja z Gliwic opublikowała pilny komunikat po tym, jak 22 kwietnia rano 29-letni mężczyzna oddalił się z jednego ze szpitali na terenie powiatu gliwickiego. Funkcjonariusze rozpoczęli intensywne poszukiwania i zaapelowali o pomoc do mieszkańców.
Publikujemy wizerunek – czy ktoś rozpoznaje? Rysopis: szczupła budowa ciała, włosy do ramion, zarost na twarzy. Ubrany w granatową bluzę oraz spodnie dresowe. W przypadku zauważenia mężczyzny lub posiadania informacji na temat miejsca jego pobytu prosimy o niezwłoczny kontakt z policjantami Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach pod numerem telefonu 47 859 22 55 lub numerem alarmowym 112. Każda informacja może mieć znaczenie – przekazano w komunikacie.
Plotki w sieci i reakcje internautów
Pod wpisem policji szybko pojawiły się komentarze internautów, w których zaczęły krążyć niepotwierdzone informacje. Część osób sugerowała, że mężczyzna miał dopuścić się poważnych przestępstw, w tym zabójstwa czterech osób.
W takiej sytuacji powinniście ostrzec przed zagrożeniem… to, że nie chcecie wywoływać paniki, to jest jedno- natomiast sądzę, że bezpieczeństwo jest dużo ważniejsze – pisze pani Paulina. – Powinna być informacja, przynajmniej z jakiego powodu tam był.... Policja jeździła wczoraj po wioskach i obserwowała, to już był sygnał, że coś jest nie tak, a informacja została udostępniona późnym popołudniem – dodaje pani Monika.
Policja dementuje: "nikogo nie zabił"
Redakcja o2.pl skontaktowała się w tej sprawie z nadkomisarz Marzeną Szwed, oficer prasową Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach. Funkcjonariuszka jednoznacznie odniosła się do pojawiających się w internecie informacji.
Poszukiwany mężczyzna to obywatel Ukrainy, oskarżony o zakłócanie miru domowego i groźby karalne. Decyzją sądu w Puławach został umieszczony w szpitalu. Dementuję plotki - nikogo nie zabił. Częstochowska policja wydała za nim list gończy – przekazała nadkom. Szwed.
Po kontakcie o2.pl z policją część komentarzy zniknęła, co natychmiast zostało zauważone przez internautów.
Czemu, jak ktoś napisał prawdę o uciekinierze, jego komentarz został usunięty? Czy Waszym zadaniem nie jest przypadkiem chronienie swoich mieszkańców czy też tylko poszukiwania przy pomocy ich? – napisała pani Teresa.
Strach mieszkańców. To nie pierwsza ucieczka
Mimo stanowczego zdementowania plotek przez policję, mieszkańcy okolicznych miejscowości nie ukrywają obaw o swoje bezpieczeństwo. Jak się okazuje, to nie pierwsza tego typu sytuacja w regionie.
Rok temu doszło do podobnej sytuacji. Mężczyzna uciekł z tego samego szpitala, chyba z oddziału psychiatrycznego. Biegał nago po wsiach w okolicy. Z placu przed moim domem zabrał siekierę. Znaleźli go leżącego na polu, należącym do sąsiada. Na szczęście nikomu nie stała się krzywda, ale kto wie, co mogło się wydarzyć... W końcu miał ze sobą siekierę – relacjonuje w rozmowie z o2.pl pani Zuzanna, mieszkanka wsi Boguszyce, oddalonej zaledwie kilka km od centrum Toszka.
Niepokój w regionie
Choć obecnie nie ma informacji, by poszukiwany mężczyzna był sprawcą poważnych przestępstw, sytuacja wywołała duży niepokój. Mieszkańcy apelują o szybką reakcję służb i pełną transparentność, podkreślając, że poczucie bezpieczeństwa jest dla nich kluczowe.
Danuta Pałęga, dziennikarka o2.pl