Niedawno odwiedził Gabrysię i Mateusza. "To był normalny facet"

Nie milkną echa tragedii w Skawinie. W bloku przy ul. Niepodległości doszło do bestialskiej zbrodni. Teraz głos zabrał 28-letni Damian, którego żona przyjaźniła się z zamordowaną Gabrielą. - Kumplowaliśmy się, nie rozumiem, co się stało, że Mateusz to zrobił - wyznał "Faktowi".

Tragedia w Skawinie. 28-letni Damian zabrał głos.Tragedia w Skawinie. 28-letni Damian zabrał głos.
Źródło zdjęć: © Facebook, PAP
Mateusz Domański

Tabloid spotkał Damiana przed blokiem, w którym doszło do tej ogromnej tragedii. Mężczyzna przyniósł znicze i zapalił je, by upamiętnić zmarłych. Jego żona doskonale znała Gabrielę G. Przyjaźniły się od lat.

W piątek moja żona zadzwoniła do mnie z płaczem. Do dziś wiele osób nie może uwierzyć, że to wszystko prawda - wyznał Damian w rozmowie z "Faktem".

Ponadto podkreślił, że Gabriela była "skromna, cicha i bardzo wierząca". - Mateusza też znałem, byliśmy kilkukrotnie u nich w domu, jako goście. To był normalny facet, bardzo opiekuńczy. Było widać, że bardzo dba o Gabrysię, jedzenie przygotowywał, troszczył się o nią, cieszył się na to dziecko - spostrzegł.

"Żadnych sygnałów"

Damian widział młodych małżonków kilkanaście tygodni przed tragedią. Nic go nie zaniepokoiło.

Ostatni raz spotkaliśmy się jakieś półtora czy dwa miesiące wcześniej, Gabrysia była wtedy w ciąży, rozmawialiśmy normalnie. Nie było żadnych sygnałów, że dzieje się coś złego, że ma jakieś problemy psychiczne, czy Mateusz przeżywa kryzys - kontynuował.

Ujawnił też, że Mateusz G. "nie brał narkotyków ani używek". Co prawda szlifował formę, jednak rzekomo stronił od sterydów.

Śledczy twierdzą, że to właśnie 35-latek zabił swoją żonę Gabrielę, a także ich 8-dniową córeczkę Luizę i 59-letnią teściową Zofię.

Wybrane dla Ciebie