Pamiątka z Titanica trafiła pod młotek. Aukcja "jedyna na pokolenie"
W sobotę, 18 kwietnia, odbędzie się wyjątkowa licytacja. Angielski dom aukcyjny wystawił na sprzedaż kamizelkę ratunkową z Titanica. Należała ona do Laury Mabel Francatelli, 31-letniej pasażerki pierwszej klasy, która przeżyła katastrofę w 1912 r. Wartość unikatowej pamiątki szacowana jest na 250-350 tysięcy funtów brytyjskich.
Kamizelka ratunkowa, którą nosiła kobieta ocalała z katastrofy Titanica, 18 kwietnia trafi na sprzedaż w ramach aukcji w siedzibie domu aukcyjnego Henry Aldridge and Son w Devizes w Anglii. Jak podkreśla CNN, to licytacja określana jako "jedyna na pokolenie".
Kamizelka ratunkowa była wystawiana w Muzeum Titanica w Pigeon Forge, a następnie trafiła do muzeum Titanica w Belfaście. W 2007 roku podczas aukcji kupił ją prywatny kolekcjoner z Wielkiej Brytanii, który zapłacił około 60 tys. funtów.
Teraz wartość niezwykłej pamiątki szacowana jest na 250-350 tysięcy funtów brytyjskich, czyli ok. 1,2-1,7 mln zł.
Do kogo należała kamizelka?
Kamizelka należała do Laury Mabel Francatelli, pasażerki pierwszej klasy. Kobieta miała 31 lat, gdy znalazła się na pokładzie Titanica. Pracowała jako sekretarka znanej projektantki mody Lucy Duff-Gordon, która podróżowała razem z mężem - baronetem Cosmo Duff-Gordonem.
Jedyna kamizelka ratunkowa Titanica od ocalałego z katastrofy, która kiedykolwiek została wystawiona na aukcji, noszona przez pasażerkę pierwszej klasy Laurę Mabel Francatelli na pokładzie łodzi ratunkowej nr 1 i podpisana przez innych ocalałych z łodzi ratunkowej - poinformowano w opisie przedmiotu.
Ocalała kobieta opisywała, że usłyszała "straszliwy huk", gdy statek zaczął tonąć, a "potem rozległy się krzyki i płacz" 1500 tonących pasażerów. Zeznania Francatelli zapisano w oświadczeniu złożonym na potrzeby oficjalnego brytyjskiego śledztwa w sprawie katastrofy.
Francatelli podróżowała na Titanicu w kabinie E-36. Podczas przesłuchania wspomniała m.in., że obudziła swoich pracodawców, gdy woda wdarła się do jej kabiny.
Jako pasażerka pierwszej klasy, kobieta zdołała dostać się do niewielkiej szalupy ratunkowej i przeżyć katastrofę. Później wyszło na jaw, że łódź ta została spuszczona na wodę z 12 osobami na pokładzie, choć mogła pomieścić ok. 40 osób. Francatelli zmarła w 1967 roku.
114 lat od katastrofy Titanica
Od katastrofy Titanica minęło 114 lat. Statek wypłynął w rejs 10 kwietnia 1912 roku. Do dramatu doszło kilka dni później.
Statek, uznawany za cud inżynierii, zatonął w niecałe trzy godziny. Ponieważ nie miał wystarczającej liczby szalup ratunkowych dla około 2220 osób przebywających na pokładzie, katastrofę przeżyło tylko około 700 osób.
Przypomnijmy, że w ubiegłym roku na aukcję trafił 18-karatowy złoty zegarek marki Jules Jurgensen, który został sprzedany za rekordowe 1,78 mln funtów (niemal 8,5 mln zł). Stał się najdroższą zlicytowaną pamiątką z "Titanica".
Zegarek należał do przedsiębiorcy Isidora Strausa, który zginął na Titanicu razem z żoną Idą.