aktualizacja 

Plaga w polskich szkołach. Barbara Nowak ma radę dla rodziców

176

Barbara Nowak - małopolska kurator oświaty na antenie Radia Maryja mówiła o tym, że dzieci nie powinny mieć dostępu do smartfonów na okres przebywania w szkole. - Z doświadczenia wiem, że zawsze znajdzie się przynajmniej jeden rodzic, który powie: "Nie pozwalam na to. Chce mieć cały czas kontakt ze swoim dzieckiem i dlatego nie zgadzam się na te rozwiązania" - mówi rozmówczyni katolickiej rozgłośni.

Plaga w polskich szkołach. Barbara Nowak ma radę dla rodziców
Barbara Nowak, małopolska kurator oświaty. (Facebook)

Wiele osób nie wyobraża sobie już życia bez smartfona. Nowoczesne telefony są obecne w życiu coraz młodszych dzieci. Barbara Nowak twierdzi, że należy ukrócić uczniom czas korzystania ze smartfonów w czasie przebywania w szkole, bo jeszcze bardziej pogłębi się uzależnienie młodych ludzi.

Smartfon nie jest jedynym gadżetem internetowym, który mają do dyspozycji uczniowie w szkole. Mamy dzisiaj przecież w placówkach oświaty cały czas dostęp do komputerów, do internetu i wtedy, kiedy jest potrzeba korzystania właśnie z tych narzędzi cyfrowych w szkole, to uczniowie mają do tego pełny dostęp. Natomiast bycie przywiązanym cały czas do smartfona powoduje, że ci młodzi ludzie w ogóle się z nim nie rozstają. Na przerwach nie zajmują się sobą, nie budują między sobą relacji, nie odpoczywają od tej wirtualnej rzeczywistości, tylko cały czas w niej tkwią - podkreśliła Barbara Nowak na antenie Radia Maryja.
Ratunkiem dla młodych ludzi, pokazaniem im, jak wygląda realny świat, jest to, żeby przynajmniej na okres przebywania w szkole spowodować, że nie będą mieć przy sobie smartfonów - dodaje kurator małopolska.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Kolędowali w piwnicy. Pada tylko jedno pytanie

Barbara Nowak jest za tym, by uczniowie nie mieli dostępu do smartfonów w szkołach. Jest świadoma jednak, że wielu rodziców nie podziela jej zdania.

Patrząc na dzisiejsze uwarunkowania prawne, nie jest to możliwe. Chyba tylko pod jednym warunkiem, że rodzice wszystkich uczniów jednomyślnie się na to zgodzą, to wtedy faktycznie można zastosować taki zapis w statucie i spowodować, że uczniowie nie będą korzystali ze smartfonów w szkole. Z doświadczenia wiem, że zawsze znajdzie się przynajmniej jeden rodzic, który powie: "Nie pozwalam na to. Chce mieć cały czas kontakt ze swoim dzieckiem i dlatego nie zgadzam się na te rozwiązania" - mówi małopolska kurator oświaty.

Małopolska kurator oświaty przekonuje, że "szkoła może wypracować inne sposoby informowania rodziców i z całą pewnością, jeżeli uczeń znajduje się pod opieką placówki, nie jest w niebezpieczeństwie, zatem nie musi być cały czas na gorącej linii z rodzicami poprzez smartfon".

Barbara Nowak wskazuje także, jak nadmierne korzystanie ze smartfonów wpływa na młodego człowieka. - Smartfon służy młodemu człowiekowi głównie przecież nie do rozmów z osobami jemu bliskimi, tylko do oglądania, chociażby TikToka czy innych programów, które proponują bardzo szybkie filmiki, szybkie przekazanie jakiegoś szokującego wydarzenia, czyli bardzo mocno bodźcują tego młodego człowieka. Taki styl przebywania w świecie szybkiej zmiany powoduje, że młody człowiek ma bardzo poważne problemy ze skupieniem uwagi podczas lekcji, która trwa 45 minut. Uczeń oglądający filmiki trwające minutę, dwie, a czasem po prostu kilkadziesiąt sekund jest zupełnie wytrącany z możliwości skupienia uwagi przez dłuższy okres i to powoduje, że lekcje dla takiego ucznia są często bardzo męczące - podkreśla.

Autor: ESO
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem stronyKliknij tutaj, aby wyświetlić