Rosjanie wyłączyli system monitoringu. W trosce o Putina
Po zabójstwie byłego najwyższego przywódcy Iranu Alego Chameneiego rosyjskie służby miały na krótko odłączyć od działania jeden z systemów monitoringu chroniących Władimira Putina. Jak podaje "Financial Times", powodem były obawy, że kamery mogą zostać wykorzystane do namierzenia celu.
Najważniejsze informacje
- Jak podaje "Financial Times", rosyjskie służby czasowo wyłączyły specjalny system obserwacji związany z ochroną Władimira Putina i innych wysokich urzędników.
- Według rozmówców gazety system sprawdzono i próbowano odizolować od internetu, po czym ponownie go uruchomiono.
- Impuls dały doniesienia o wieloletnim dostępie izraelskiego wywiadu do kamer drogowych w Teheranie, co miało pomóc w ustaleniu miejsca pobytu Chameneiego.
Według "Financial Times" po zabójstwie byłego przywódcy Iranu Alego Chameneiego rosyjskie służby bezpieczeństwa tymczasowo wyłączyły specjalny system monitoringu i ochrony Putina.
Dwa źródła gazety twierdzą, że system został dokładnie sprawdzony pod kątem bezpieczeństwa. Następnie podjęto próbę całkowitego odłączenia go od internetu, a po zakończeniu kontroli ponownie go uruchomiono.
Jak podkreśla UNIAN, opisywany system ochrony Władimira Putina działa niezależnie od około 300 tysięcy kamer monitoringu rozmieszczonych w Moskwie. Oznacza to, że nie chodzi o zwykły monitoring miejski, lecz o specjalne rozwiązanie wykorzystywane do ochrony najważniejszych osób w rosyjskich władzach. Takie działania mogą wskazywać na obawy związane z bezpieczeństwem i możliwymi zagrożeniami dla rosyjskich przywódców.
Wyjątkowa atrakcja u naszych sąsiadów. Widoki to nie wszystko
Według "Financial Times" tymczasowe wyłączenie systemu miało związek z informacjami, że izraelski wywiad mógł włamać się do kamer monitoringu w Teheranie. Przez kilka lat miał on pozyskiwać dane z tych systemów. Dostęp do nagrań miał pomóc w ustaleniu miejsca pobytu Alego Chameneiego, co ostatecznie doprowadziło do jego likwidacji pod koniec lutego.
W tym samym materiale pojawia się także wątek działań rosyjskiej Federalnej Służby Ochrony (FSO), która odpowiada za bezpieczeństwo Władimira Putina. Według gazety na początku maja zagraniczny wywiad jednego z państw europejskich informował o znacznym wzmocnieniu ochrony ze względu na ryzyko możliwego zamachu. W FSO zakładano, że potencjalne zagrożenie mogło pochodzić od ukraińskich służb.
Według "Financial Times" ukraiński haker, który twierdził, że nie współpracuje z władzami Ukrainy, powiedział, że kamery monitoringu przy Kremlu nadal działają i są regularnie hakowane. Dziennik dodaje, że podobne technologie mają także Stany Zjednoczone i Wielka Brytania, które przekazują Ukrainie dane wykorzystywane w działaniach wojennych.
W tych samych doniesieniach przywołano artykuł "The Independent" dotyczący zachowania Władimira Putina. Brytyjska gazeta opisywała, że podczas forum ekonomicznego w Petersburgu rosyjski przywódca wyglądał na chorego i opuchniętego, a jego wypowiedzi o wojnie w Ukrainie miały mijać się z prawdą.
Putin staje się "dziwniejszy", ale nie należy go skreślać - powiedziała była doradczyni USA ds. Rosji, Fiona Hill.