Pojawiają się w lasach. "Potwory". Leśnicy tłumaczą
Leśnicy z Nadleśnictwa Dębica opublikowali w mediach społecznościowych zdjęcia z prowadzonych prac. "Leśne potwory – ciśnie się na usta, spacerując po lesie. Czy zatem słusznie i co one robią w naszych lasach?" – zaczęli swój wpis. Na fotografiach widać leśne drogi, potężne maszyny do ścinania i okrzesywania drzew oraz sprzęt do wywozu drewna.
Leśnicy przypomnieli, jak bardzo zmieniło się pozyskiwanie drewna na przestrzeni lat. Starsze pokolenia pamiętają jeszcze czasy pił ręcznych i zrywki konnej. Później konie oraz ciężkie spychacze zastąpiły specjalistyczne ciągniki, a drewno zaczęły wywozić samochody samozaładowawcze.
Dziś – jak podkreślają – trwa trzeci etap leśnej rewolucji technologicznej. Maszynowe pozyskanie drewna z wykorzystaniem harwesterów i forwarderów stało się standardem.
Motława się topi. A ludzie? Aż chwyciła za telefon, gdy to zobaczyła
Skąd wzięły się wielkie maszyny w lesie?
Pojawienie się nowoczesnego sprzętu nie było przypadkowe. Jak wyjaśniają leśnicy, impulsem były katastrofalne szkody abiotyczne – wichury i inne zjawiska pogodowe, które w krótkim czasie zniszczyły ogromne połacie lasów. Trzeba było szybko i bezpiecznie uprzątnąć powalone drzewa.
Z biegiem lat maszyny wielooperacyjne stały się powszechne. Ich zalety to przede wszystkim większa szybkość i wygoda pracy, wyższy poziom bezpieczeństwa pracowników, mniejsze uszkodzenia drzew rosnących w pobliżu czy ograniczenie zniszczeń dna lasu.
Tablice ostrzegawcze nie są "na złość"
Leśnicy apelują również do spacerowiczów o zwracanie uwagi na tablice informacyjno-ostrzegawcze pojawiające się przy drogach i ścieżkach. Są one ustawiane w związku z prowadzonymi pracami.
Jak podkreślają, nie mają nikomu utrudniać spacerów, lecz służą bezpieczeństwu. Ciężki sprzęt w lesie może budzić emocje, ale jego obecność to efekt zmian technologicznych i konieczności sprawnego zarządzania drzewostanem.