Polak nagle zasłabł. NZK na stoku w Tatrach
Krótko przed południem 1 lutego Centrum Operacji Wezwań Awaryjnych Straży Pożarnej otrzymało prośbę o pomoc z górnej stacji kolejki linowej na terenie ośrodka narciarskiego Snowparadise Wielka Racza. 45-letni narciarz polskiego pochodzenia, tuż po zejściu z kolejki, nagle zasłabł, stracił przytomność i doznał zatrzymania krążenia.
Na miejscu zdarzenia od razu rozpoczęto resuscytację krążeniowo-oddechową. Kluczowe okazały się pierwsze minuty i szybka reakcja świadków oraz personelu ośrodka.
Po dotarciu do poszkodowanego ratownicy górscy z Regionalnego Centrum Kysuce – Oščadnica kontynuowali przedłużoną resuscytację, w tym z użyciem AED. Wsparcie lotniczego HEMS nie mogło zostać zadysponowane z powodu niekorzystnych warunków pogodowych.
Turyści w Tatrach popełniają błąd. "Każdy podejmuje ryzyko"
Transport w trudnych warunkach
Narciarz był transportowany na sankach ratowniczych do dolnej stacji kolejki linowej, cały czas pod stałą reanimacją. Podczas przekazania pacjenta zespołowi ratownictwa medycznego przywrócono funkcje życiowe mężczyzny. Następnie został on przetransportowany do szpitala w Martin.
Słowacka Horská záchranná služba dziękuje wszystkim osobom, które wzięły udział w akcji i pomogły uratować życie poszkodowanego. "Dziękujemy, że nie jesteście obojętni wobec innych" - napisali w mediach społecznościowych.
Tragiczny wypadek na stoku narciarskim w Jasnej. Polak stracił życie
To kolejna dramatyczna sytuacja w Tatrach na Słowacji. 21 stycznia 28-letni Polak zmarł po tym, jak podczas zjazdu po zamkniętej i oblodzonej trasie w ośrodku narciarskim Jasná zderzył się z barierami ochronnymi. Przybyli na miejsce ratownicy prowadzili intensywne działania reanimacyjne, próbując uratować życie poszkodowanego.
W pierwszej kolejności, pomocy udzielił pracownik skipatrolu. Jak podaje słowacka Horská Záchranná Služba (HZS), pomimo resuscytacji krążeniowo-oddechowej i użycia przenośnego urządzenia do ucisku klatki piersiowej, stan narciarza gwałtownie się pogorszył. Ratownicy zdecydowali się na transport lotniczy do szpitala w Liptowskim Mikulaszu.
Tragiczne skutki
Po przywiezieniu do szpitala, intensywna walka o życie 28-latka niestety zakończyła się niepowodzeniem. Mimo wszystkich podjętych działań, obrażenia okazały się zbyt poważne. Mężczyzna zmarł.