Policja ujawnia. Tak prowadzą taksówki w Warszawie
Warszawscy policjanci przeprowadzili ponad 700 kontroli aut przewozu osób w miniony weekend. Zatrzymano m.in. obywateli Nepal oraz Indii bez prawa jazdy. Jeden z kierowców użył foliowej torebki do zamocowania elementu zderzaka. Nie wszyscy w Polsce przebywali legalnie.
Podczas kontroli samochodów przewozu osób w Warszawie, które odbyły się w ostatni weekend, wykryto liczne nieprawidłowości.
Policjanci wystawili 94 mandaty, co przyniosło wpływ do budżetu w wysokości 14,3 tys. zł. Przy okazji stwierdzono, że osiem osób prowadziło pojazdy bez wymaganych uprawnień. Byli to zwykle obywatele innych państw, takich jak Kolumbia, Mołdawia, Nepal, Indie i Uzbekistan.
Nie obyło się również bez przypadków naruszenia prawa przez lokalnych kierowców. Dwóch Polaków zatrzymano za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości.
Dodatkowo, jeden z zatrzymanych kierowców z Ukrainy miał sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Jak informuje asp. Kamil Sobótka z warszawskiej policji, trzy prawa jazdy zostały zatrzymane, podobnie jak 33 dowody rejestracyjne; siedem pojazdów odholowano.
Nie tylko formalności były powodem wystawiania mandatów. Stan techniczny niektórych samochodów budził poważne zastrzeżenia. Jeden z kierowców wykazał się kreatywnością, używając foliowej torebki do zamocowania elementu zderzaka. Zbyt mocno przyciemniane szyby także były przedmiotem interwencji – kierowcy musieli natychmiast usunąć folię.
Podczas kontroli okazało się też, że niektórzy kierowcy przebywali w Polsce nielegalnie, a trzy osoby były poszukiwane przez organy ścigania, co skutkowało sporządzeniem 12 wniosków o ukaranie do sądu.
W działaniach związanych z kontrolą przewozu osób brali udział funkcjonariusze stołecznej drogówki, Straży Granicznej oraz Inspekcji Transportu Drogowego, a także przedstawiciele warszawskiego ratusza.