Policjant przerwał spektakl? Aktorzy mieli zejść ze sceny

Do niebywałej sytuacji miało dojść w czasie spektaklu "Imię", który odgrywano w auli w Zielonej Górze. Według organizatora, na scenę w trakcie trwania sztuki wszedł policjant, który przerwał występ. Po kuriozalnej interwencji aktorzy mieli zakończyć występ.

Patrol miał zakłócić trwający spektakl w Zielonej GórzePatrol miał zakłócić trwający spektakl w Zielonej Górze
Źródło zdjęć: © Facebook, Pixabay
Marcin Lewicki

Do zdarzenia miało dojść w niedzielę (17.09) w auli Uniwersytetu Zielonogórskiego. W komediowym spektaklu "Imię" grali m.in. Małgorzata Foremniak, Wojciech Malajkat czy Szymon Bobrowski.

Widzowie nie mogli jednak zobaczyć całego występu. Według relacji widzów, które cytuje RMF FM, przerwał go policjant, który przekazał widzom, że niektórzy... źle zaparkowali swoje auta.

Funkcjonariusz wszedł na scenę i poinformował widzów, że stoją na drodze pożarowej, mogą zostać ukarani mandatami, a ich pojazdy będą odholowane na ich koszt.

Przestraszyliśmy się, bo dopiero później zauważyliśmy, że mężczyzna koło aktorów to policjant. Funkcjonariusz raz wszedł na scenę, a później występ przerywali wychodzący ludzie. W końcu aktorzy zakończyli występ. Ręce im opadły - przekazała RMF FM kobieta, która oglądała "Imię".

Według organizatora policjant przekroczył swoje uprawnienia i nie powinien przerywać występu.

Interwencja funkcjonariusza wprowadziła panikę i doprowadziła do wielokrotnego zakłócania spektaklu przez niektórych widzów. Z otrzymanych przez nas informacji wynika, że policjant nie chciał się wylegitymować - przekazał widzom organizator wydarzenia.

Jednocześnie firma odpowiadająca za przygotowanie spektaklu zapowiedziała dołożenie starań, aby pociągnąć funkcjonariusza do odpowiedzialności. Uważa, że interwencja doprowadziła do ogromnych strat wizerunkowych i finansowych. Widzowie mieli otrzymać zwrot środków w postaci biletów na inne wydarzenia.

W sieci pojawiają się też relacje świadków zdarzenia i zdjęcia z interwencji.

Policja uważa, że funkcjonariusz nie przerwał występu

Zielonogórska policja inaczej opisuje sprawę. Według funkcjonariuszy policjant miał zgodę aktorów na wejście na scenę.

Policjanci uważają też, że interwencja była w dobrej wierze, bo widzowie byli narażeni na spore kary finansowe - mandat w wysokości 100 złotych i 550 złotych za koszt odholowania auta.

Funkcjonariusze dostali zgłoszenie o źle zaparkowanych autach od jednego z mieszkańców Zielonej Góry.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Zatrzymani na polsko-litewskiej granicy. Wpadli podczas kontroli legalności pobytu
Zatrzymani na polsko-litewskiej granicy. Wpadli podczas kontroli legalności pobytu
Taki widok na 145. km autostrady A1. Utrudnienia dla kierowców
Taki widok na 145. km autostrady A1. Utrudnienia dla kierowców
Poruszające słowa Jurka Owsiaka o Litewce. "Nie miałem pojęcia, że był posłem"
Poruszające słowa Jurka Owsiaka o Litewce. "Nie miałem pojęcia, że był posłem"
Wzruszający widok. Tak wyglądało miejsce wypadku Litewki w dniu pogrzebu
Wzruszający widok. Tak wyglądało miejsce wypadku Litewki w dniu pogrzebu
Jak sadzić chrzan? Pamiętaj o tej zasadzie
Jak sadzić chrzan? Pamiętaj o tej zasadzie
Skazali ją za cudzołóstwo. Dramat Włoszki w Egipcie. "Boję się"
Skazali ją za cudzołóstwo. Dramat Włoszki w Egipcie. "Boję się"
Pogrzeb Litewki. Poruszające słowa księdza. "Złość, gniew, ból"
Pogrzeb Litewki. Poruszające słowa księdza. "Złość, gniew, ból"
Tak chce uhonorować Litewkę. Jezuita Grzegorz Kramer ma propozycję
Tak chce uhonorować Litewkę. Jezuita Grzegorz Kramer ma propozycję
Ponad 600 litrów rozpuszczalników w lesie. Strażacy zabezpieczyli teren
Ponad 600 litrów rozpuszczalników w lesie. Strażacy zabezpieczyli teren
Nie mogła wejść do mieszkania. w środku 5-latka. Wstrząsający finał
Nie mogła wejść do mieszkania. w środku 5-latka. Wstrząsający finał
Śmierć Litewki. Prawnik: "Nagonka" i "lincz". Kierowca dostał ochronę
Śmierć Litewki. Prawnik: "Nagonka" i "lincz". Kierowca dostał ochronę
Mieli "wysadzić się w powietrze". Kim Dzong Un mówi o "szczycie lojalności"
Mieli "wysadzić się w powietrze". Kim Dzong Un mówi o "szczycie lojalności"