Ponad 400 komentarzy. Nagranie z polowania szokuje ludzi
Film przedstawiający psy wypłaszające dzika z trzcinowiska wywołał dyskusję w internecie. Nagranie udostępnił zoolog z Uniwersytetu Wrocławskiego, Robert Maślak. Jego zdaniem takie działania mogą oznaczać nie szkolenie psów, lecz nękanie dzikich zwierząt i niszczenie ich naturalnych schronień.
Film pokazujący psy wypłaszające dzika z gęstych trzcin został udostępniony w mediach społecznościowych przez zoologa z Uniwersytetu Wrocławskiego, Roberta Maślaka. Naukowiec zwrócił uwagę, że takie sytuacje budzą poważne wątpliwości z punktu widzenia biologii zwierząt i etyki.
Zdaniem Maślaka płoszenie dzikiej zwierzyny trudno nazwać zwykłym szkoleniem psów. Dla zwierzęcia oznacza to przede wszystkim silny stres i nagłe zakłócenie naturalnego zachowania.
Dziki bardzo często wykorzystują gęste trawy, zarośla i trzcinowiska jako miejsce schronienia. Samice budują tam także specjalne gniazda z roślinności przed porodem. Takie legowisko chroni młode przed zimnem i wiatrem oraz pomaga utrzymać odpowiednią temperaturę.
Jeśli w takim miejscu znajduje się ciężarna samica lub locha z młodymi, jej wypłoszenie może zaburzyć opiekę nad potomstwem. Silny stres może również wpłynąć na przebieg porodu i laktację.
Dla dzika nagłe pojawienie się psów oznacza konieczność natychmiastowej ucieczki. W takiej sytuacji organizm reaguje silnym stresem i gwałtownym wysiłkiem.
Zimą może to być szczególnie niebezpieczne. Dziki w tym okresie oszczędzają energię i korzystają ze schronień, które chronią je przed zimnem. Wypłoszenie zwierzęcia z takiego miejsca oznacza dodatkowy wysiłek i większe zużycie energii.
Przedstawianie nękania dzikich zwierząt i niszczenia ich naturalnych schronień jako "szkolenia psów" to zwykłe mydlenie oczu. Nie ma to nic wspólnego ani z etyką, ani z rzetelną wiedzą o przyrodzie. To po prostu celowe zadawanie cierpienia - napisał Robert Maślak.
Nagranie z polowanie szokuje ludzi
Szkolenie psów myśliwskich jest znaną praktyką w łowiectwie. Jednak według wielu przyrodników trening nie powinien odbywać się kosztem dzikich zwierząt i ich schronień.
Film udostępniony przez Roberta Maślaka ponownie uruchomił dyskusję o tym, gdzie przebiega granica między szkoleniem psów a nękaniem dzikiej zwierzyny. Pod wpisem Maślaka pojawiło się ponad 400 komentarzy, a film obejrzało ponad 80 tysięcy osób.
Ludzie przecież to sadyzm, dlaczego się na to godzimy. Sadyzm w czystej postaci. Mamy 21. wiek, ludzie. Gdzie nasz umysł, gdzie empatia. Nie da się tego oglądać. Nie da. Mam tego dość - podkreśla internautka.
Bardzo smutny obraz, gdzie dzikie zwierzęta są często pogryzione przez psy i psy są zranione w obronie własnej przed dzikimi zwierzętami - dodała kolejna osoba.
Jeżeli ktoś może chociażby patrzeć na stres, cierpienie innej żywej istoty, jest chorym na umyśle człowiekiem. Koniec, kropka - pisze zbulwersowana internautka.