Pościg przy granicy z Polską. Za kierownicą 17-latek. Kamper kradziony
Niemiecka policja bada serię kradzieży luksusowych kamperów. Jak podaje Süddeutsche Zeitung, od stycznia w Monachium zniknęło już pięć wysokiej klasy pojazdów. Śledczy podejrzewają, że za kradzieżami stoi zorganizowana grupa działająca "na zamówienie". W sprawie pojawił się mocny polski wątek.
Funkcjonariusze zwracają uwagę na powtarzający się schemat – pojazdy znikają nocą, a sprawcy nie pozostawiają wielu śladów. Wszystko wskazuje na dobrze przygotowaną operację. Najnowszy przypadek dotyczy kampera marki Citroën w wersji Pössl o wartości około 50 tys. euro. Samochód był zaparkowany w dzielnicy Moosach i zniknął między 18 lutego o godz. 23:20 a 19 lutego o 7:15 rano.
Po zgłoszeniu kradzieży policja rozpoczęła obławę na terenie miasta, jednak bez rezultatu. Pojazd został więc wprowadzony do Systemu Informacyjnego Schengen (SIS), który umożliwia służbom z 30 krajów Europy identyfikację skradzionych aut.
Wieś pod wodą po roztopach. Strażacy w akcji, mieszkańcy walczą o domy
Pościg przy granicy z Polską
Przełom nastąpił w zeszły czwartek, 19 lutego, po południu. Kamper próbował przekroczyć przejście graniczne Lubawka–Kralovec na granicy czesko-polskiej. Gdy funkcjonariusze chcieli przeprowadzić kontrolę, kierowca zignorował sygnały i wjechał na terytorium Polski.
Po polskiej stronie pojazd został zatrzymany przy użyciu kolczatki drogowej. Kierowca próbował jeszcze uciekać, jednak został schwytany i tymczasowo aresztowany. Jak informuje niemiecki "Süddeutsche Zeitung", zatrzymanym okazał się 17-letni Polak, który nie posiadał prawa jazdy.
Fałszywe tablice i podejrzenie działania gangu
Podczas kontroli ustalono, że kamper miał fałszywe niemieckie tablice rejestracyjne. Weryfikacja numeru VIN potwierdziła, że to pojazd skradziony w Monachium. Auto obecnie znajduje się w Polsce i czeka na odbiór przez właściciela. 17-latek przebywa w areszcie. Według władz grozi mu kara od czterech do pięciu lat pozbawienia wolności.
Śledczy zwracają uwagę na profesjonalny sposób działania – wykorzystanie fałszywych tablic i szybki transport przez granicę. Ich zdaniem nastolatek mógł być jedynie kierowcą wykonującym polecenia osób stojących wyżej w strukturze grupy przestępczej. Jak podkreślają Niemcy, sprawa ma wyraźny polski wątek i może mieć szerszy, międzynarodowy charakter.