Pożegnali go jak bohatera. W przeszłości popełnił straszliwą zbrodnię

Szerokim echem w mediach społecznościowych odbiła się wiadomość o pogrzebie najemnika z grupy Wagnera. Rosjanin, który zginął na froncie, został pożegnany z honorami pomimo faktu, że w przeszłości zamordował własną matkę.

Wagnerowiec miał pogrzeb z honoramiWagnerowiec miał pogrzeb z honorami
Źródło zdjęć: © Twitter

5 stycznia w Serowie odbył się pogrzeb kolejnego Rosjanina, który poległ w walkach na terenie Ukrainy. Tym razem z wojskowymi honorami żegnano Siergieja Mołodcowa. 46-latek walczył w szeregach grupy Wagnera. Trumnę poległego niosło wojsko, a mowy pożegnalne wygłosili weterani, którzy dziękowali mu za pełnioną służbę.

Siergiej Mołodcow urodził się w Ussuryjsku w rodzinie nauczycielskiej. Po szkole poszedł do wojska, a w 1995 roku został wysłany na rok do Czeczenii. Pod koniec służby wojskowej ukończył instytut i przeprowadził się do Sierowa. Wstąpienie w szeregi grupy Wagnera było dla Rosjanina uwolnieniem się z więzienia, w którym przebywał od pięciu lat. Został skazany za popełnienie przerażającej zbrodni.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Polacy przekażą Leopardy Ukrainie? Generał: Musimy myśleć o sobie

Siergiej Mołodcow dopuścił się zbrodni, o której słyszy się niezwykle rzadko. Rosjanin został skazany przez sąd w 2017 roku za zamordowanie swojej własnej matki. Siergiej wraz ze swoją konkubiną mieszkał i opiekował się starszą kobietą. Mężczyzna nadużywał jednak alkoholu i pewnego wieczoru, kiedy się upił, pobił matkę na śmierć. Uderzeniami złamał jej szczękę, ramię, roztrzaskał twarz i głowę. Na rozprawie wyparł się winy, argumentując, że ofiara sama przypadkowo upadła.

Pomimo ciężaru zbrodni mężczyzna został wypuszczony z więzienia, aby wstąpić do grupy Wagnera. Jego działania na froncie nie trwały jednak długo, szybko został zabity przez obrońców kraju. Mordercza przeszłość nie stanęła na przeszkodzie rosyjskiemu wojsku, które za walkę w wojnie zorganizowało 46-latkowi pogrzeb ze wszystkimi honorami. Na zdjęciach widać, że był żegnany jak bohater.

Wybrane dla Ciebie