Prezydent Korei Płd. proponuje spotkanie Kimowi. Dołączył zdjęcie pingwinów
Prezydent Korei Południowej Li Dze Mjung w nietypowy sposób wezwał przywódcę Korei Północnej do spotkania – informuje Polska Agencja Prasowa. We wpisie zamieszczonym w mediach społecznościowych Li porównał siebie i Kim Dzong Una do pingwinów.
Najważniejsze informacje
- Prezydent Li we wpisie na X wezwał Kim Dzong Una do spotkania, ilustrując apel zdjęciem obejmujących się pingwinów.
- Wspomniał o marzeniu, by na Półwyspie Koreańskim przezwyciężyć wrogość i żyć w dobrobycie.
- Wpis pojawił się po wizycie Li w Chinach, gdzie zabiegał o wsparcie dla wznowienia dialogu z Pjongjangiem.
Po powrocie z wizyty w Chinach prezydent Korei Południowej Li Dze Mjung sięgnął po nietypowy gest dyplomatyczny. W serwisie X opublikował apel do Kim Dzong Una o bezpośrednie spotkanie, stawiając na prosty przekaz, zrozumiały dla szerszej publiczności.
W poście prezydent napisał: "kiedyś na Półwyspie Koreańskim również nadejdzie dzień, w którym chaos i wrogość zostaną przezwyciężone, a ludzie będą się wzajemnie szanować i współistnieć w dobrobycie". Wezwanie zamknął słowami: "spotkajmy się, Po Dze Mjung i Po Dzong Un".
Korea Północna walczy z Ukrainą. Kim Dzong Un udostępnia nagranie
Głównym punktem wpisu było zdjęcie dwóch obejmujących się pingwinów oraz bezpośrednie wezwanie do dialogu. Li podkreślił, że liczy na przełamanie wrogości i powrót do normalnych relacji na Półwyspie Koreańskim. Wskazał, że symboliczny obraz ma wspierać przekaz o współistnieniu i wzajemnym szacunku.
Kreskówka i polityka: ślad dawnej współpracy
Zdjęcie pingwinów nie jest przypdkowe. To odniesienie do popularnej animacji znanej w Polsce jako "Mały pingwinek Popolo". Jak zauważa AFP, to świadome nawiązanie do etapu, gdy część prac przy wczesnych odcinkach zlecano studiom w Korei Północnej. Ten epizod sprzed ponad dwóch dekad bywa przywoływany jako przykład, że kooperacja kulturalna była możliwa mimo politycznych barier.
W tle pojawiają się najgorsze od lat relacje między Seulem i Pjongjangiem. Północ ogłasza się "nieodwracalnym" mocarstwem atomowym i zrywa kanały komunikacji. Do zaostrzenia sytuacji miały przyczynić się działania poprzedniego prezydenta Korei Południowej, któremu śledczy stawiają zarzuty celowych prowokacji.
Li o intencjach Seulu i rola Pekinu
Od objęcia urzędu w czerwcu ub.r. Li akcentuje, że Seul nie ma wrogich zamiarów wobec Pjongjangu i chce odbudowy zaufania. W tym duchu jego wizyta w Pekinie miała pozyskać wsparcie do skłonienia Korei Północnej do powrotu do rozmów. Wpis z pingwinami wpisuje się w tę linię – to miękka zachęta do kontaktu, bez warunków wstępnych.
Wobec zablokowanych kanałów i rosnącej izolacji Pjongjangu każdy sygnał otwarcia ma znaczenie. Pytanie, czy niecodzienny apel zyska odpowiedź, pozostaje otwarte. W Seulu liczą, że wsparcie Pekinu oraz publiczne gesty prezydenta zwiększą szanse na pierwsze rozmowy od lat.
Źródło: PAP