Przeprowadziła się do Abu Zabi. Boi się o swoje dzieci
Mieszkanka Abu Zabi opisuje pierwsze w życiu alarmy rakietowe. Miasto działa, choć nocne syreny i powiadomienia w telefonach zmieniły rytm dnia.
Najważniejsze informacje
- Ministerstwo obrony ZEA wykryło od 28 lutego ponad sto rakiet balistycznych i setki dronów; większość przechwycono.
- Tak obecnie wygląda życie Abu Zabi.
Bo Jablonski przeprowadziła się do Abu Zabi z mężem i dziećmi cztery lata temu.
Pierwsze głośne wybuchy usłyszała, gdy czytała na hamaku na tarasie między lotniskiem a torem Formuły 1. Dźwięki nie były tu niczym niezwykłym, ale chwilę później telefon wydał ogłuszający alert rządowy w dwóch językach z wezwaniem, by natychmiast szukać schronienia.
Jak relacjonuje w tekście opisanym przez "Business Insider", dla wielu ludzi najważniejszą cechą ZEA było dotąd poczucie bezpieczeństwa — dlatego ten dzień wydał się nierealny.
"Superbroń" USA nagrana w Iraku. Tak poradziła sobie z atakiem Iranu
Według Ministerstwa Obrony ZEA, od 28 lutego wykryto ponad sto rakiet balistycznych i setki dronów, a zdecydowaną większość przechwycono, zanim spadły. W sieci łatwo jednak odnieść wrażenie chaosu: krążą nagrania z Bahrajnu podpisywane jakby były z Dubaju, a niektóre posty wieszczą koniec turystyki.
Rodzina Jablonski próbowała trzymać się z dala od potencjalnych celów wojskowych i spędziła pierwszy dzień w parku. - Nie chcemy, aby dzieci żyły w strachu - podkreśla.
Jak podkreśla, ulice w Abu Zabi zrobiły się spokojniejsze niż zwykle. Sklepy i biznesy działają, choć panuje cisza.
Szkoły przestawiły się chwilowo na naukę zdalną, a poranne listy obecności przypominają początek pandemii: dzieci w pełnym mundurku przed ekranami przy kuchennych stołach.
Rodzice starannie dobierają słowa. - Młodsze dziecko dostaje głównie uspokojenie, starsze - kontekst. Jedenastolatkowi pokazaliśmy na mapie, gdzie leży Iran, gdzie Stany Zjednoczone i gdzie znajdują się amerykańskie bazy - tłumaczy.
Samoloty znów w powietrzu. Ważne wieści z Bliskiego Wschodu
Drugiego marca z terytorium Zjednoczonych Emiratów Arabskich zaczęły startować pierwsze samoloty do kluczowych europejskich miast, takich jak London Heathrow Airport, Paryż, Amsterdam oraz Moskwa.
Pierwszy z rejsów, EY67 do Londynu Heathrow, wystartował z Zayed International Airport o godzinie 14:39 czasu lokalnego, czyli 11:39 czasu środkowoeuropejskiego. Lot ten w krótkim czasie stał się najczęściej śledzonym połączeniem na stronie Flightradar24, co odzwierciedlało skalę zainteresowania sytuacją w regionie.