Trwało to 10 dni. Wrocławianin karmił łyżeczką martwego psa

Ekostraż podzieliła się poruszającą historią z Wrocławia. Pewien mężczyzna mieszkający w kamienicy w centrum miasta przez 10 dni karmił łyżeczką martwego psa.

martwy piesWłaściciel karmił martwego psa łyżeczką
Źródło zdjęć: © Facebook

Ekostraż, czyli organizacja zajmująca się ochroną zwierząt, podzieliła się w mediach społecznościowych smutną historią. Mężczyzna mieszkający w kamienicy w centrum Wrocławia przez 10 dni karmił łyżeczką martwego i rozkładającego się psa.

Właściciel został objęty przymusowym leczeniem w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. Aktywiści z Ekostraży zajęli się zwłokami psa.

Po tylu dniach było to potworne doświadczenie. I nie, nie ma procedur utylizacji zwłok zwierzaka bez zgody właściciela, który myśli, że pies żyje - podkreślili.

Internauci poruszeni. "Serce pęka"

Internautów poruszyła opisana przez organizację historia. Zwracają uwagę, że właściciel musiał być bardzo przywiązany do psa.

Żal mi właściciela, nie potrafię sobie wyobrazić jak bardzo musiał być samotny i przy tym kochać swojego psiego przyjaciela.
Serce pęka... Jak bardzo kochał swojego pieska i jak bardzo musiał być samotny ten Pan. Na pewno mieli tylko siebie...
Biedny człowiek i biedny pies. Mieli pewnie tylko siebie. Jakie to życie jest... - czytamy w komentarzach.

Zobacz także: Pierwszy taki pies w Polsce. Po 9 latach pracy odchodzi na emeryturę

Wybrane dla Ciebie