Psy goniły dziecko w Brennej. Zostały otrute. Wyrok w głośnej sprawie

Sąd Rejonowy w Cieszynie skazał Damiana D. za podanie psom sąsiadów trutki na ślimaki w Brennej - podaje "Fakt". Mężczyzna usłyszał karę roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata, a do tego ma zakaz posiadania zwierząt. To jednak nie wszystko.

Dwa psy goniły dziecko.Dwa psy goniły dziecko.
Źródło zdjęć: © Echo Brennej
Mateusz Kaluga

Sprawa dotyczy wydarzeń z października 2025 r. Serwis Echo Brennej udostępnił nagranie z 10 października. Ulicą Śniegociny chłopiec jechał hulajnogą. Dwa psy rzuciły się za nim w pościg. Dziecko wpadło do potoku.

Problem miał trwać od kilku lat. W odpowiedzi ojciec chłopca, Damian D. miał podrzucić truciznę, którą zjadły dwa psy rasy leonberger. Jeden z nich padł w ciągu ok. pół godziny, drugi przeżył, ale doznał porażenia tylnych kończyn.

Proces w tej sprawie trwał od lutego 2026 r. Damian D. i jego żona przekonywali przed sądem, że psy sąsiadów budziły strach w okolicy. - Cała ulica ma z nimi problem, ludzie boją się chodzić - tłumaczyli przed sądem cytowani przez "Fakt".

Ich adwokat złożył oświadczenie podpisane przez 10 sąsiadów. Małżonkowie mówili też, że dzieci miały obawiać się przechodzenia obok posesji, bo psy goniły pieszych i samochody. Oskarżony wskazywał, że zwierzęta od dawna miały wchodzić na jego teren.

Damian D. nie przyznał się do otrucia psów. Przed sądem twierdził, że to właściciele zwierząt mieli chcieć pozbyć się ich w perfidny sposób i celowo je otruć. Z kolei żona oskarżonego przekonywała, że jej mąż nie byłby zdolny do zabicia psów.

Jak opisuje Fakt, kluczowe znaczenie miało nagranie z monitoringu zamontowanego na posesji Damiana D. Sąd uznał, że widoczny na nim spacer oskarżonego wzdłuż płotu nie był przypadkowy, lecz stanowił element celowego działania.

22 czerwca sąd wymierzył Damianowi D. karę roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Orzekł także zakaz posiadania zwierząt na dwa lata oraz nawiązkę na rzecz organizacji zajmującej się ochroną zwierząt - podaje "Fakt". Wyrok nie jest prawomocny.

Właściciele psów podkreślali, że wnioskowali o karę bezwzględnego więzienia. Pełnomocnik pokrzywdzonych, adwokat Tomasz Kiereś, wskazał, że sąd w ustnych motywach potwierdził szczególne okrucieństwo działania sprawcy oraz że konflikt sąsiedzki nie może stanowić usprawiedliwienia.

Wybrane dla Ciebie