Rekord pozwoleń na broń w Polsce. Ekspert ujawnia prawdę
W 2025 r. w Polsce wydano ponad 50 tys. pozwoleń na broń. To rekord - podaje "Fakt". Prof. Daniel Boćkowski ocenia jednak, że to wciąż "naprawdę niewiele".
Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że liczba wydawanych w Polsce pozwoleń na broń systematycznie rośnie. Obecny wynik jest niemal o 5 tys. wyższy niż w 2024 r. oraz prawie o 10 tys. większy niż w 2023 r., co potwierdza utrzymujący się od kilku lat trend wzrostowy.
Największy skok odnotowano w 2022 r. Wówczas liczba wydanych pozwoleń wyniosła 37 402, co oznaczało wzrost o ponad 17 tys. w porównaniu z rokiem 2021. Był to bezprecedensowy przyrost, który wielu obserwatorów wiąże z sytuacją geopolityczną po agresji Rosji na Ukrainę, wzrostem poczucia zagrożenia oraz zwiększonym zainteresowaniem szkoleniami strzeleckimi i przynależnością do klubów sportowych.
Choć co roku rośnie liczba nowych uprawnień, prof. Daniel Boćkowski z Uniwersytetu w Białymstoku przekonuje, że przy tak dużej populacji to nadal skromny wynik.
Szalony rajd kierowcy Mustanga. Nie wiedział, że wszystko się nagrywa
My byliśmy całkowicie rozbrojonym społeczeństwem, zarówno w czasach komunistycznych, jak i potem po upadku tego systemu. Państwo w zasadzie bardzo niechętnie udzielało jakichkolwiek zgód na posiadanie broni. Nie mieliśmy odpowiedniej ilości strzelnic, instruktorów, procedury były bardzo skomplikowane - mówi "Faktowi" ekspert do spraw bezpieczeństwa.
Przypominał on również okres, w którym dużą popularność zdobyły pistolety gazowe. Był to jedyny moment, gdy ich posiadanie było szerzej dostępne, co doprowadziło do swoistej "eksplozji" zainteresowania bronią.
Dla wielu osób była to pierwsza od lat możliwość ponownego sięgnięcia po broń, choć częściej traktowano ją jako przedmiot do posiadania niż realne narzędzie obrony osobistej. Z czasem jednak wysokie koszty oraz konieczność przechodzenia licznych badań sprawiły, że zainteresowanie osłabło, a część właścicieli zaczęła oddawać posiadane pistolety.
Unormowano przepisy i w końcu, przy odpowiednich badaniach i szkoleniach, możemy tę broń posiadać, możemy jej używać, możemy ją kolekcjonować - i bardzo dobrze. Mimo to nadal jest bardzo niewiele broni w polskim społeczeństwie - ocenia prof. Boćkowski.
Rekord pozwoleń na broń w Polsce. Ekspert ujawnia powody
Ekspert zwraca uwagę na poprawiającą się infrastrukturę i kompetencje cywilów. Dodaje, że mamy już strzelnice, coraz więcej instruktorów, zmienia się kultura dotycząca broni. Dzięki temu zyskujemy świadomość, jak posługiwać się bronią, jak nie zrobić sobie krzywdy.
Kiedyś było jeszcze wojsko, które szkoliło ludzi. Natomiast dziś ludzie nie mieliby żadnego przeszkolenia w obszarze broni, zarówno krótkiej, jak i długiej, gdyby nie było takich miejsc, gdzie mogą się uczyć, zdobywać doświadczenie. A to zdolności ważne z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa - podkreśla.
W rozmowie z "Faktem" prof. Boćkowski porównuje też praktyki międzynarodowe, akcentując znaczenie odstraszania: zauważa, że "w krajach, które mają silne elementy odstraszania — Szwajcaria, Finlandia, Szwecja — nikt nie mówi o zakazie posiadania broni, wręcz odwrotnie, umiejętność posługiwania się bronią, walki, zorganizowania oporu jest podstawą odstraszania".
Jeżeli chcemy rozwijać zaplecze dla wojska, to dobrze byłoby, żeby była tam wiedza o broni, kulturze pracy z bronią, ale też bezpieczeństwie, umiejętności strzelania z różnych jednostek broni. Tylko wtedy zaplecze wojska jest przydatne - wskazuje.
W ocenie eksperta trend będzie kontynuowany. Według niego "będziemy świadkami tego, że będzie nam się zwiększać zarówno liczba osób posiadających broń, jak i liczba strzelnic oraz innych miejsc, w których można ćwiczyć".