Rolniczka pokazała pole zmarnowanej papryki. "Płakać się chce"

Rolniczka Karolina Pyda z mężem organizowała samozbiory. Udało się sprzedać 10 ton papryki. Nie wszystko jednak dało się uratować. Pyda pokazała właśnie pole ze zmarnowaną papryką. Przekonuje, że ten rok był bardzo ciężki.

Rolniczka pokazała pole zmarnowanej papryki.Rolniczka pokazała pole zmarnowanej papryki.
Źródło zdjęć: © Facebook
Mateusz Kaluga

W ostatnich tygodniach głośno jest o samozbiorach w Polsce. Rolnicy organizują je, aby uratować swoją całoroczną pracę. Informowaliśmy o takich akcjach w przypadku pomidorów, ziemniaków, czy cebuli.

Samozbiory zorganizowała też Karolina Pyda, rolniczka z gminy Jastków na Lubelszczyźnie. Wraz z mężem na polu o powierzchni dwóch hektarów małżeństwo sadzi różnego rodzaju warzywa. To papryka, pomidory, buraki i cebula.

Nie wiedział, ile kosztuje papryka. Wpadka ministra rolnictwa

Rolnicy mieli umowę z przetwórniami, ale w tym roku żadna firma nie była zainteresowana. Warzywa zgniłyby na polu, dlatego małżeństwo zaprosiło na samozbiory. Chętni musieli płacić 2 zł za kg.

Sprzedaliśmy ok. 10 ton papryki, tonę pomidorów, plus buraki i cebulę, ale znacznie mniej. Chcieliśmy pokazać ludziom, że warto brać od rolnika. W sklepie te warzywa kosztują nawet 10 zł za kg - mówiła o2.pl.

Karolina Pyda pokazała w sieci obecny stan swojego uprawnego pola. Na nim wciąż zalega papryka, która już nie nadaje się do wydania i sprzedaży. Jest przemarznięta i zniszczona. - 2025 - jesteś najcięższym rokiem odkąd pracuje na gospodarstwie. Obyś więcej się nie powtórzył - pisze rolniczka w sieci.

Na filmik zareagowali internauci. "Płakać się chce"; "To jest szok, żeby nie było możliwości tego sprzedać"; "Aż żal patrzeć"
Wybrane dla Ciebie