Media: Rosja szykuje inwazję. Estonia zagrożona
Jak informuje niemiecki "Bild", w Rosji coraz częściej pojawiają się nawoływania do utworzenia "Narwiańskiej Republiki Ludowej". Estoński wywiad ostrzega, że mogą to być przygotowania do inwazji na wzór Ukrainy z 2014 roku.
Niemiecki "Bild" podaje, że w Rosji trwa kampania propagandowa przeciwko Estonii. Propagandyści w mediach społecznościowych promują ideę utworzenia "Narwiańskiej Republiki Ludowej".
Za pośrednictwem Telegrama i VKontakte udostępniane są wezwania m.in. do walki zbrojnej i sabotażu. Prorosyjskie media rozpowszechniają fikcyjne mapy, symbole i filmy, na których nieznani zamaskowani osobnicy nawołują do m.in. rozdawania ulotek na temat nowej republiki. Wszystko przeciw estońskiemu rządowi, a przy wsparciu rosyjskiego wojska.
"Bild" podaje, że na ulotkach umieszczane są m.in. hasła takie jak: "Rosjanie, nie jesteśmy sami", "ziemia rosyjska rozciąga się od Narwy do Püssi". Udostępniane są mapy i flagi nowej republiki. Narwa to miasto graniczne we wschodniej Estonii, gdzie około 90 proc. ludności to osoby rosyjskojęzyczne.
Takie techniki były już stosowane w Estonii i innych krajach. To prosta i niedroga metoda dezorientacji i zastraszania społeczeństwa. To prowokacja, a udział w niej może mieć konsekwencje prawne - mówi "Bildowi" Marta Tuule, rzeczniczka estońskiej Policji Bezpieczeństwa.
Niemiecki dziennik przytacza również słowa przedstawicieli estońskiego wywiadu. Ci twierdzą, że termin nie jest przypadkowy, a wybrano go specjalnie ze względu na konflikt w Iranie.
Nie jest jeszcze jasne, jaki jest dokładny cel tej narracji. Nie możemy jednak wykluczyć możliwości, że ma ona na celu przygotowanie rosyjskiej inwazji na wzór inwazji na Ukrainę w 2014 roku - mówi jedno ze źródeł "Bildowi".
Pod koniec ubiegłego roku na granicy rosyjsko-estońskiej zauważono grupę zamaskowanych mężczyzn uzbrojonych w karabiny. Według Instytutu Studiów nad Wojną, to tzw. "zielone ludziki", co może sugerować przygotowanie do przyszłej wojny. Rosja na podobne kroki decydowała się dwukrotnie przed inwazją na Ukrainę.