Rosja zmienia taktykę ataków. Ujawniono ich plan
Rosyjskie ataki coraz częściej opierają się na dronach, a nie na rakietach balistycznych. Ekspert wojskowy wskazuje powody tej zmiany i jej skutki dla Ukrainy.
Najważniejsze informacje
- Rosja nasila długotrwałe ataki dronami, ograniczając użycie rakiet balistycznych.
- Powodem są koszty, kurczący się potencjał lotnictwa dalekiego zasięgu i chęć akumulacji rakiet.
- Eksperci ostrzegają przed zrzutami min z dronów i potrzebą wzmocnienia obrony przeciw-BSP.
Rosja coraz częściej używa dronów zamiast rakiet balistycznych w atakach na Ukrainę. Zamiast masowych salw rakiet, pojawiają się długie, całodobowe natarcia dronami, w tym popularnymi "Szahedami".
Doradca ministra obrony Ukrainy, Sergij "Flesz" Bezkriestnow, ostrzega również przed nową praktyką – zrzutami min z bezzałogowców. Ekspert wojskowy Ihor Romanenko tłumaczy z kolei, że Kreml dostosowuje swoje ataki do dostępnych środków i szuka najtańszych sposobów rażenia.
Ihora Romanenki, Rosja rozwija wykorzystanie dronów i testuje nowe sposoby ich użycia. Ekspert wyjaśnia, że wcześniej miny zrzucano dronami tylko przy linii frontu. Teraz zmodernizowane drony "Szahed" pozwalają przeprowadzać takie operacje na większe odległości.
Skontrolowali 1200 kierowców. Policja podsumowuje akcję "prędkość"
Romanenko podkreśla, że ataki z minami przeciwko cywilom łamią prawa wojny, ale Moskwa je ignoruje.
Generał przypomina też o ukraińskich uderzeniach w cele wojskowe i infrastrukturę paliwową w północnej Rosji, w tym wokół Petersburga. To skłania Kreml do stosowania bardziej cynicznej taktyki wobec miast.
Rosja zmienia taktykę ataków. Koszty, zasoby i cele Kremla
Głównym powodem ograniczenia uderzeń rakietami balistycznymi są wysokie koszty produkcji i użycia. Ekspert ocenia, że Władimir Putin nadal ma dostęp do balistyki, ale oszczędza jej użycie, wybierając tańsze narzędzia terroru, takie jak drony z tworzyw.
Według Ihora Romanenki, Rosja wprowadziła "reżim oszczędności" jeszcze przed wojną na Bliskim Wschodzie, co było widoczne w zużyciu różnych typów amunicji.
Tańsze bezzałogowce pozwalają na ciągłe nękanie przeciwnika, a drogie pociski balistyczne Rosja może magazynować, by użyć ich w momencie, gdy chce wzmocnić kombinowane ataki.
Ekspert wojskowy Ihor Romanenko zwraca uwagę na zmniejszający się zasób platform lotniczych, z których Rosja odpala rakiety balistyczne. Chodzi przede wszystkim o samoloty strategiczne Tu-95MS i Tu-160.
Romanenko podkreśla, że te maszyny były projektowane do globalnych zadań w konfrontacji z USA, a nie do wojny z Ukrainą. Dziś ich potencjał wyraźnie maleje.
Ekspert dodaje, że rosyjski przemysł lotniczy nie jest w stanie wyprodukować nowych samolotów w potrzebnej skali. To zmusza Kreml do oszczędnego używania środków i stawiania na drony "Szahed". Jednocześnie Romanenko zaznacza, że balistyka nie zniknie z pola walki – będzie używana selektywnie do wzmacniania uderzeń rakietowych.
W ostatni weekend Rosja uderzyła w Ukrainę rakietą Iskander, odpaloną z samolotu MiG-31. Ihor Romanenko zaznacza, że trwają testy morskich rakiet balistycznych i hipersonicznych, takich jak Cyrkon, które Rosja łączy w złożonych atakach z dronami Szahed.
Ekspert podkreśla też znaczenie całodobowych nalotów dronów z minionego tygodnia. Pokazują one, że tańsze środki ataku przynoszą Moskwie wymierne efekty.
Romanenko dodaje, że balistyka nadal znajduje się w arsenale Rosji, choć w mniejszej skali niż na początku wojny. Jej kumulacja ma służyć przyszłym, silniejszym seriom uderzeń rakietowych.