Sekundy od tragedii na S7. Mercedes jechał pod prąd
Kilka sekund i odrobina szczęścia zdecydowały o tym, że na drodze ekspresowej S7 nie doszło do tragedii. Według filmu z kanału Stop Cham kierowca Hondy, próbując uniknąć zderzenia z Mercedesem jadącym pod prąd, stracił przyczepność i wpadł w poślizg.
Nagranie opublikowane przez kanał Stop Cham pokazuje bardzo niebezpieczną sytuację na trasie S7. Wszystko wydarzyło się na mokrej nawierzchni, gdzie margines błędu był praktycznie zerowy.
Na filmie widać Mercedesa jadącego pod prąd po drodze ekspresowej. W jego kierunku poruszała się Honda, której kierowca w ostatniej chwili zauważył zagrożenie. Aby uniknąć czołowego zderzenia, mocno zahamował i próbował ominąć nadjeżdżające auto.
Jak czytamy w opisie nagrania, manewr zakończył się poślizgiem. Kierowca Hondy stracił przyczepność, ale zdołał opanować samochód. Ostatecznie nie doszło ani do zderzenia z Mercedesem, ani do uderzenia w inne pojazdy czy bariery energochłonne. Do groźnej sytuacji doszło we wtorek 16 czerwca.
Groził przechodniom "bronią". Potem wrzucił ją do wody
Jazda pod prąd na drogach ekspresowych należy do najbardziej niebezpiecznych sytuacji, z jakimi mogą spotkać się kierowcy. Samochody poruszające się w przeciwnych kierunkach często jadą z dużą prędkością, dlatego na reakcję pozostają zaledwie sekundy.
Do takich pomyłek dochodzi najczęściej po błędnym wjeździe na trasę, zawróceniu w niedozwolonym miejscu albo przez chwilową utratę orientacji. W tym przypadku dodatkowym utrudnieniem była mokra nawierzchnia, która znacznie wydłuża drogę hamowania.
Nagranie z S7:
Mercedes jechał pod prąd. Internauci komentują
Nagranie wywołało dyskusję wśród internautów. Wielu komentujących zwraca uwagę, że kierowca Hondy miał bardzo mało czasu na reakcję i podkreśla, że na mokrej nawierzchni opanowanie samochodu w takiej sytuacji jest wyjątkowo trudne.
On się wyratował, ale jego lewa tylna strona karoserii, to już tak nie za bardzo - zauważa internauta. Nagrywający, mam nadzieję, że wysłałeś nagranie na policję!!! Za coś takiego z automatu powinny być odbierane uprawnienia - dodała kolejna osoba.