Sfingowali własną śmierć. Jedno z nich naprawdę umarło

6

CBŚ udało się rozpracować grupę przestępczą. Mężczyzna, który nią kierował miał być martwy. Podobnie jak jego żona. Okazało się, że oboje sfingowali własną śmierć. Para chciała wyłudzić pieniądze z polisy i uniknąć więzienia. Kiedy przyszedł czas zatrzymania okazało się, że poszukiwany mężczyzna faktycznie już zmarł.

Sfingowali własną śmierć. Jedno z nich naprawdę umarło
CBŚ zatrzymało podejrzanych w spraiwe. (Wikimedia Commons)

CBŚ rozpracowało kilkuosobową grupę przestępcza, która działała od 2019 do początku 2021 roku na terenie Augustowa, Suwałk, Białegostoku i Wilna. Wyłudzali pieniądze i usługi podczas prowadzenia różnych działalności. Nie płacili za wynajem lokali, usługi telekomunikacyjne, wypożyczanie samochodów czy za zamówiony towar.

Sfingowali własną śmierć

Ustalono, że jedną z głównych ról w grupie pełni mężczyzna, który od dwóch lat powinien być martwy. Według ustaleń funkcjonariuszy wszystko wskazywało na to, że mężczyzna żyje i dalej działa ze swoimi wspólnikami. W maju 2021 roku śledczy wpadli na trop i dokonali przeszukania mieszkania w Warszawie, w którym spodziewali się zastać poszukiwanego.

Okazało się, że faktycznie mężczyzna żył, ale miesiąc wcześniej zachorował, został przewieziony do szpitala, gdzie zmarł. W mieszkaniu tym przebywała jego żona, ale ona również według oficjalnych ewidencji nie żyła od kilku miesięcy - czytamy w komunikacie Prokuratury Okręgowej w Suwałkach.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Upada podpora systemu Putina. "Możliwości się wyczerpują"

Mąż upozorował swoją śmierć w 2019 roku. Wszystkie postępowania, które się przeciwko niemu toczyły zostały umorzone. Później próbował wyłudzić polisę, którą wykupił kilka dni przed śmiercią. Rok później na taki sam pomysł wpadła żona zatrzymanego mężczyzny.

W listopadzie 2020 roku podrobiono dokument lekarski potwierdzający jej śmierć, przedłożono go w Urzędzie Stanu Cywilnego w Warszawie i uzyskano akt zgonu - podaje prokuratura. 

Okazuje się, że kobieta miała z tego wiele korzyści. Dwa miesiące wcześniej wykupiła dwie polisy ubezpieczeniowe na życie. Jednak po wątpliwej śmierci ZUS i zakłady ubezpieczeniowe odmówiły wypłaty zasiłku pogrzebowego i odszkodowania.

Kobieta miała także do odbycia karę dwóch i pół roku pozbawienia wolności za oszustwa. Po sfingowanej śmierci postępowanie wobec niej umorzono. Teraz kobieta usłyszy kolejne zarzuty m.in. usiłowania wyłudzenia odszkodowania o znacznej wartości. Musi także odbyć karę pobawienia wolności, której wcześniej próbowała uniknąć.

Autor: ABA
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić