Pod Tatrami zakwitła Inkarnatka, która działa na turystów niczym magnes. Niestety, nie wszyscy potrafią uszanować przyrodę.
Ludzi odkorowało zdrowo. Ruszyły pielgrzymki. Koło pól tabliczki, żeby nie włazić. Tymczasem… Prześcigano się w zdjęciach, ujęciach i pozach. Influencerzy wanna be, fotografowie i ludzkość z całymi rodzinami. Pikniki, latanie po całym polu, zadeptywanie. Potem durne tłumaczenia, że "tu już było wydeptane". Do tego parkowanie na poboczach, w bocznych uliczkach, blokowanie dojazdów i przejazdów. Za to polskie fora usiane pięknymi ujęciami - podkreśliła Lady Kitchen.
Następnie zwróciła uwagę na to, że "za tymi ujęciami jest słowacki rolnik, który uprawia Inkarnatke i szału dostaje".
Wzywa policję, sypią się mandaty, w polskim internecie płacz, bo jakże to tak gonić amatorów fotografii. W przyszłym roku na około będzie pewnie elektryczny pastuch i sprzedaż biletów na wejście. Nie nauczymy się nigdy. Jak nie krokusy to rzepak, jak nie rzepak to koniczyna - skwitowała.
"Prosimy, nie wchodźcie na pole!"
W komentarzach wrzuciła jeszcze apel opublikowany na profilu @this_is_slovakia8 na platformie TikTok.
PROSIMY, NIE WCHODŹCIE NA POLE! Wasze zdjęcie trwa sekundę, ale może zniszczyć naszą całoroczną pracę i plony na zawsze. Dziękujemy, że robicie zdjęcia wyłącznie z krawędzi drogi (bez wchodzenia w uprawy), nie niszczycie paszy dla zwierząt i szanujcie pracę naszych rolników - napisano.
Do tych słów załączono nagranie, na którym widać skandaliczne zachowania turystów.