Łukasz Żak skazany. Wdowa po ofierze zabrała głos

Pani Ewelina, wdowa po mężczyźnie, który zginął w wypadku na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie, skomentowała ogłoszony 16 lipca wyrok dla Łukasza Żaka. Jak podaje "Fakt", kobieta od początku procesu siedziała na sali naprzeciwko oskarżonego i po werdykcie nie kryła, że trudno jej zebrać myśli.

Pani EwelinaPani Ewelina na ogłoszeniu wyroku Łukasza Żaka.
Źródło zdjęć: © PAP Codzienny Serwis Fotograficzny | Leszek Szymański
Edyta Tomaszewska

W czwartek, 16 lipca, Sąd Okręgowy w Warszawie skazał Łukasza Żaka na 20 lat więzienia za wypadek, w którym zginął mąż Eweliny P. Z relacji "Faktu" wynika, że kobieta wysłuchała wyroku siedząc naprzeciwko oskarżonego.

W rozmowie z reporterem "Faktu" Ewelina P. podkreślała, że żaden werdykt nie cofnie tego, co stało się w nocy z 15 na 16 września 2024 r. Wspominała też, że czekała na rozstrzygnięcie niemal dwa lata.

20 lat więzienia i warunek: zwolnienie dopiero po 15 latach

Sędzia Maciej Mitera, ogłaszając wyrok, zdecydował, że skazany będzie mógł starać się o warunkowe przedterminowe zwolnienie dopiero po 15 latach odbywania kary. Sąd orzekł również dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów.

Tak sędzia zwrócił się do Łukasza Żaka po ogłoszeniu wyroku

Podczas uzasadnienia sędzia wskazywał, że zadaniem sądu jest także ochrona społeczeństwa przed osobami, które mogą stwarzać zagrożenie na drodze. Według relacji z sali rozpraw sędzia Maciej Mitera nie dopatrzył się w postawie 29-latka skruchy ani żalu.

Wdowa po ofierze o werdykcie: "Jestem w takich emocjach"

Po wyjściu z sali rozpraw Ewelina P. mówiła reporterowi "Faktu", że wciąż jest pod silnym wpływem tego, co usłyszała w sądzie.

- Nie umiem teraz powiedzieć, co czuję, jestem w takich emocjach - powiedziała Ewelina P. w rozmowie z "Faktem".

Kobieta zaznaczała jednocześnie, że wierzy w sprawiedliwość wydanego rozstrzygnięcia. - Ja wierzę, że sędzia wydał sprawiedliwy wyrok - stwierdziła. Z relacji "Faktu" wynika jednak, że po ogłoszeniu werdyktu na jej twarzy trudno było dostrzec ulgę: wyszła z sali smutna i wyraźnie zmęczona.

Zadośćuczynienie dla rodziny

Sąd zasądził również zadośćuczynienia dla bliskich zmarłego. Żona i dwójka dzieci mają otrzymać po 300 tys. zł, a była partnerka 28-latka 150 tys. zł.

Sprawa nie kończy się jednak na tym etapie. Wyrok dla Łukasza Żaka nie jest prawomocny, a jego adwokatka zapowiedziała złożenie apelacji. Najpierw ma się zapoznać z pisemnym uzasadnieniem orzeczenia.

Do śmiertelnego wypadku doszło na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie. Łukasz Żak prowadził pojazd z prędkością 226 km/h, mając promil alkoholu we krwi, a następnie uderzył w samochód, którym jechała czteroosobowa rodzina.

Wybrane dla Ciebie