Śmierć dwumiesięcznej Jagody z Darłowa. Rozpoczął się proces

W środę 7 sierpnia przed Sądem Okręgowym w Koszalinie rozpoczął się proces ws. śmierci dwumiesięcznej Jagody z Darłowa. Prokuratura oskarżyła rodziców dziewczynki o narażenie jej na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Sąd zdecydował o wyłączeniu jawności rozprawy.

Rozpoczął się proces ws. śmierci trzymiesięcznej Jagody z DarłowaRozpoczął się proces ws. śmierci dwumiesięcznej Jagody z Darłowa
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, Pixabay
Paulina Antoniak

Prokuratura oskarżyła rodziców o nienależytą opiekę nad dzieckiem, o narażenie go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia.

18 czerwca 2019 r. matka dziewczynki Daria B. wyszła z domu ze starszą córką i zostawiła dwumiesięczną wówczas Jagodę pod opieką nietrzeźwego ojca Adama K. Mężczyzna spożywał alkohol z kolegą. W toku śledztwa wyszło na jaw, że był on także pod wpływem amfetaminy.

Ponadto Adam K. był poszukiwany listem gończym do odbycia kary za wcześniej popełniane przestępstwa. Dlatego też, jak podawała policja, gdy zauważył, że dziecko w łóżeczku nie daje oznak życia, sam nie wezwał pomocy. Zadzwonił do Darii B., po czym ona zadzwoniła po służby.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Wyrzuciła żywe niemowlę na śmietnik. 18-latka z USA nagrana na kamerze monitoringu

Sąd zdecydował o wyłączeniu jawności rozprawy

Przewodnicząca składu orzekającego sędzia Anna Pisarczyk zdecydowała o wyłączeniu jawności procesu. Wnioskowali o to obrońcy oskarżonych, prokuratura oraz oskarżeni – Daria B. i Adam K. Wskazano, że doniesienia prasowe mogą być bolesne dla małoletniej córki oskarżonych oraz wywołać "zjawisko hejtu".

Prowadzenie rozprawy jawnie mogłoby naruszyć i naruszałoby w ocenie sądu ważny interes prywatny, jakim jest interes małoletniej córki obojga oskarżonych. Co prawda małoletnia córka nie jest pokrzywdzoną w tej sprawie, ale oczywistym jest, że sprawa i okoliczności dotyczą m.in. sposobu prawidłowości sprawowania przez oskarżonych, jako rodziców opieki nad drugą córką - powiedziała sędzia Anna Pisarczyk.

- Ujawnianie tych okoliczności mogłoby w jakimś stopniu w przyszłości bądź teraz rzutować na ważny interes ich córki, która obecnie jest osobą małoletnią - dodała.

Dwumiesięczna Jagoda z Darłowa walczyła o życie przez miesiąc

Dwumiesięczna Jagoda z Darłowa w stanie bardzo ciężkim trafiła na oddział dziecięcej intensywnej terapii Szpitala Wojewódzkiego w Koszalinie 18 czerwca 2019 roku późnym wieczorem. Dziewczynka, u której lekarze stwierdzili krwiaki mózgu, walczyła o życie przez miesiąc. Zmarła 17 lipca 2019 roku.

Po śmierci dziewczynki prokuratura nie wykluczała zmiany zarzutu wobec ojca dziewczynki na zabójstwo. Ostatecznie tego nie zrobiła, wręcz przeciwnie, Adama K. potraktowała łagodniej i przed sądem będzie on odpowiadał za nieumyślne spowodowanie ciężkich obrażeń u córki skutkujących jej śmiercią.

Ojciec dziewczynki od początku śledztwa nie przyznawał się do winy, zaprzeczył, aby bił dziecko, by nim rzucał, o co był podejrzewany. Wycofał się z udziału w eksperymencie procesowym.

To ciąg opinii lekarskich, specjalistów z wielu dziedzin medycyny, w tym sądowej czy okulistyki, zaważył o przedstawieniu Adamowi K. takich, a nie innych zarzutów. Odtworzono mechanizm, w jaki sposób w ogóle do obrażeń doszło. Zebrane wnioski z tych opinii wskazały na to, że ojciec potrząsał dzieckiem, trzymając je w rękach lub gdy ono leżało. Nie obchodził się z niemowlęciem ostrożnie, ale obrażenia u Jagody nie powstały na skutek bicia, rzucania, jakiegoś silnego uderzenia - informował w czerwcu ubiegłego roku rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej Koszalinie prok. Ryszard Gąsiorowski.

Zaznaczył przy tym, że biegli określili czas powstania krwiaków na mózgu u dziecka. - Wytworzyły się wtedy, gdy to ojciec był z dzieckiem. Tu wątpliwości nie ma – wskazał w czerwcu ubiegłego roku prokurator Gąsiorowski.

Adam K. miał odpowiedzieć przed sądem jeszcze za kradzież kamer z monitoringu we wrześniu 2014 r., czym wyrządził wspólnocie mieszkaniowej w Darłowie szkodę na kwotę 700 zł. Te czyn popełnił w warunkach powrotu do przestępstwa.

Adam K. w związku ze sprawą śmierci córki nie był tymczasowo aresztowany, ale odbywa karę pozbawienia wolności za przestępstwa, za które był wcześniej skazany i poszukiwany do odbycia kary. Wobec Darii B. nie był stosowany areszt.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Wyniki Lotto 31.03.2026 – losowania Lotto, Lotto Plus, Euro Jackpot, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Wyniki Lotto 31.03.2026 – losowania Lotto, Lotto Plus, Euro Jackpot, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Tak uratowała kotkę z pułapki. Nagranie podbiło internet
Tak uratowała kotkę z pułapki. Nagranie podbiło internet
Najniższe poparcie w historii. Ogromne kłopoty Trumpa
Najniższe poparcie w historii. Ogromne kłopoty Trumpa
LOT uruchamia nowe połączenie. Miasto idealne na city break
LOT uruchamia nowe połączenie. Miasto idealne na city break
Ginekolog z Nysy znów prowadził po alkoholu. "Zawiódł sąd"
Ginekolog z Nysy znów prowadził po alkoholu. "Zawiódł sąd"
Ekstremalne zagrożenie w Tatrach. TOPR ogłasza
Ekstremalne zagrożenie w Tatrach. TOPR ogłasza
Ksiądz działa społecznie i charytatywnie. Dostał niecodzienną nagrodę
Ksiądz działa społecznie i charytatywnie. Dostał niecodzienną nagrodę
Humbak Timmy znów utknął w zatoce. Trzeci raz w ciągu kilku dni
Humbak Timmy znów utknął w zatoce. Trzeci raz w ciągu kilku dni
"Durna baba". Skandal w Kielcach. Kierowca obraża pasażerów
"Durna baba". Skandal w Kielcach. Kierowca obraża pasażerów
Smutny widok w lesie. "Leśniczy aż zaniemógł"
Smutny widok w lesie. "Leśniczy aż zaniemógł"
Viktor Gyökeres wrócił do portugalskiej aktorki? Inês była w Londynie
Viktor Gyökeres wrócił do portugalskiej aktorki? Inês była w Londynie
Bełżyce. Szok na cmentarzu. Tak zakończyło się sprzątanie grobu dziadka
Bełżyce. Szok na cmentarzu. Tak zakończyło się sprzątanie grobu dziadka