"Śmigus-dyngus" we wrocławskim zoo. Zwierzę zrobiło opiekunce psikusa
"Cześć, nazywam się Karolina i jestem jednym z opiekunów..." - słyszymy w pierwszych sekundach nagrania zamieszczonego na facebookowym profilu wrocławskiego zoo. Opiekunka foki nie zdążyła jednak dokończyć zdania. Krótkie nagranie rozbawiło internautów.
Lany poniedziałek, znany też jako śmigus-dyngus, to dzień oblewania wodą. W związku z tym na facebookowym profilu wrocławskiego ogrodu zoologicznego opublikowano zabawne nagranie.
Wygląda na to, że we Wrocławiu nawet foki wiedzą o tym, że tradycję warto pielęgnować.
Cześć, nazywam się Karolina i jestem jednym z opiekunów, między innymi... - słyszymy w pierwszych sekundach nagrania.
Zniecierpliwiona foka nie pozwoliła opiekunce dokończyć wypowiedzi. Przez chwilę wpatrywała się w nią, jakby chciała powiedzieć: "rybka albo psikus". Potem skradła show, oblewając kobietę wodą.
Nie wiadomo, kiedy powstało nagranie, ale trzeba przyznać, że jest to psikus w sam raz na lany poniedziałek.
Wpis wrocławskiego zoo w krótkim czasie zebrał setki pozytywnych reakcji.
"Nawet foki wiedzą, co to śmigus-dyngus", "Kurcze i taki śmigus-dyngus to ja rozumiem", "Lany poniedziałek zaliczony", "Dawaj rybę, pogadasz później", "Nie znoszę lanego poniedziałku, jednak nie miałabym nic przeciwko temu, gdyby mnie foka ochlapała wodą", "Foczka też podtrzymuje tradycję", "Cześć, nazywam się Karolina i... śmigus-dyngus", "Lany poniedziałek w najlepszym wydaniu" - żartują internauci.
Śmigus-dyngus, nazywany też lanym poniedziałkiem, to stara tradycja o pogańskich korzeniach. Pierwsze źródłowe wzmianki o śmigusie-dyngusie pochodzą z XV wieku. Woda od zawsze symbolizowała odnowę i zdrowie, a oblewanie nią miało zapewnić urodzaj i powodzenie.