Spadł ze skarpy. Tragiczny finał. "Został zatrzymany mężczyzna"
Nie żyje mężczyzna, który 5 kwietnia (Wielkanoc) spadł z wysokiej skarpy nad rzeką Bystrzyca niedaleko miejscowości Panków - podał serwis swidnica24.pl. Ustalono również, że policja zatrzymała w tej sprawie jedną osobę.
Źródło zdjęć: © Komenda Powiatowa PSP w Świdnicy
Służby otrzymały zgłoszenie w tej sprawie w niedzielę o godz. 15:18. Wynikało z niego, że ze skarpy o wysokości około 15 metrów spadł mężczyzna.
Po przybyciu na miejsce pierwszych zastępów jednostek ochrony przeciwpożarowej potwierdzono zgłoszenie. Ratownicy medyczni prowadzili czynności mające na celu przywrócenie funkcji życiowych poszkodowanego, w tym resuscytację krążeniowo-oddechową (RKO). Na miejsce zdarzenia skierowano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który po zabezpieczeniu miejsca działań oraz przygotowaniu poszkodowanego przez służby podjął osobę poszkodowaną i przetransportował do szpitala - mówił mł. ogn. Kamil Zięba ze świdnickiej straży pożarnej, cytowany przez swidnica24.pl.
We wtorek Magdalena Ząbek z KPP w Świdnicy przekazała w rozmowie z tym samym portalem, że poszkodowany zmarł.
"Został zatrzymany mężczyzna"
Już w sobotę pojawiały się doniesienia, że na brzegu skarpy mężczyzna nie był sam, zaś towarzysząca mu osoba oddaliła się bez udzielenia pomocy. Czy rzeczywiście tak było? Tego jeszcze nie wiadomo.
Potwierdzam, że do tej sprawy został zatrzymany mężczyzna, ale czynności z jego udziałem nie zostały jeszcze wykonane - przekazał portalowi swidnica24.pl prok. Łukasz Cimała.
Ma zostać wszczęte postępowanie w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci.