Spotkanie z dzikim zwierzęciem? Wyjaśniamy, jak trzeba się zachować

Poprawa pogody i nadejście kalendarzowej wiosny sprzyjają wycieczkom na łono natury. Ale uwaga, nawet wyjście do pobliskiego lasu może być potencjalnie niebezpieczne. Dzikie zwierzęta też "poczuły" wiosnę. I odważniej przemieszczają się z miejsca na miejsce. Co zrobić, gdy je napotkamy?

aSpotkanie z dzikim zwierzęciem. Co zrobić i jak się zachować?
Źródło zdjęć: © Linkedin, Wikipedia

Coraz częściej można natknąć się na dzikie zwierzęta daleko od lasów, łąk i innych terenów ich żerowania. Zdarza się, że dziki zapędzą się, aż do miasta. Problem od lat występuje w Trójmieście czy Warszawie. Ostatnio dziki pojawiły się w Białymstoku.

Według szacunków Głównego Urzędu Statystycznego pod koniec 2022 roku w Polsce było ok. 31 tyś. łosi. Oraz około 56 tyś. dzików. To najczęściej spotykane przez człowieka dzikie zwierzęta.

Jak zareagować, gdy podczas spaceru spotkamy dzika lub łosia? Uciekać? Starać się schować? Czy wręcz przeciwnie, starać się zachować spokój i pozostać na miejscu?

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Lew kontra stado 50 bawołów. Takiego finału nikt się nie spodziewał

Przede wszystkim przy takich bliskich spotkaniach ze zwierzętami trzeba zachować spokój, nie trzeba od razu krzyczeć, uciekać, robić dziwnych rzeczy i uników. (...) Zwierzę ma tak zwany dystans do człowieka i ten dystans w przypadku matek, czyli lochy lub łani się skraca – uspokaja w rozmowie z "Radiem Białystok" leśniczy Maciej Łukaszewicz.

Spotkanie z łosiem na spacerze rzeczywiście nie powinno należeć do traumatycznych przeżyć. Co innego na jezdni. Zderzenie samochodu z łosiem może być bardzo niebezpiecznym zajściem. Wszystko ze względu na częste przypadki "wbicia się" dzikiego i rannego zwierzęcia przez przednią szybę pojazdu porożem w stronę kierowcy i pasażera.

(...) Łoś nigdy nie był bardzo bojaźliwy, czasami był nawet zainteresowany człowiekiem. Nie boją się ludzi, dlatego, że są dużymi zwierzętami, ale też wszystkie spotkania z łosiem, kończą się tym, że spokojnie odchodzą - powiedział Maciej Łukaszewicz.

Inaczej sprawa wygląda przy okazji spotkania z dzikiem. Te zwierzęta często zapędzają się do miasta. W przypadku spotkania lochy z małymi - dzik może zaatakować.

W obronie matka potrafi zrobić wiele rzeczy. Jeżeli spotkamy taką lochę w lesie, możemy się wycofać, schować się gdzieś za drzewem, żeby nas ten zwierzak nie widział i prawdopodobnie wtedy atak się skończy - ostrzega ekspert.

Jeżeli spotkamy dzikie zwierzę w mieście, należy zawiadomić straż miejską lub policję. Przyjmujący zgłoszenie będą wiedzieli, jak należy zachować się w stosunku do danego zwierzęcia — powinni odpowiednio poradzić przez telefon. I wreszcie powiadomią leśnictwo. Lub sami przyjadą z interwencją.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Wartownik zginął pod bazą w Dęblinie. Jest nagranie
Wartownik zginął pod bazą w Dęblinie. Jest nagranie
Dziewięć ofiar, w tym sześcioro dzieci. Tragedia w Kolumbii Brytyjskiej
Dziewięć ofiar, w tym sześcioro dzieci. Tragedia w Kolumbii Brytyjskiej
8-latka spadła z kilku metrów. Dramat w galerii handlowej
8-latka spadła z kilku metrów. Dramat w galerii handlowej
Dwa lata omijała mandarynki. Polka się złamała. Oto efekt
Dwa lata omijała mandarynki. Polka się złamała. Oto efekt
W Warszawie powstał "ptakomat". To pierwszy taki punkt w Polsce
W Warszawie powstał "ptakomat". To pierwszy taki punkt w Polsce
Nocny patrol. Nagle pojawiła się wataha
Nocny patrol. Nagle pojawiła się wataha
Amerykanie wprost o miłości. To zaskoczenie
Amerykanie wprost o miłości. To zaskoczenie
Europa musi się bronić? Wymienili pięć wariantów
Europa musi się bronić? Wymienili pięć wariantów
Obrzydliwe. Robiła to bez rękawiczki. Nagranie z Biedronki
Obrzydliwe. Robiła to bez rękawiczki. Nagranie z Biedronki
Krzyżówka motoryzacyjna. Znasz odpowiedź na piąte pytanie?
Krzyżówka motoryzacyjna. Znasz odpowiedź na piąte pytanie?
Cała prawda o kleszczach. Ekspertka mówi wprost
Cała prawda o kleszczach. Ekspertka mówi wprost
Dziewczyna i czterech chłopców. Skandaliczny wybryk na Pomorzu
Dziewczyna i czterech chłopców. Skandaliczny wybryk na Pomorzu