Najważniejsze informacje
- Śledczy wrócili do sprawy Iwony Wieczorek i w ostatnich tygodniach prowadzili działania z użyciem georadarów.
- Aldona Błaszczyk-Szostak twierdzi, że klucz do wyjaśnienia zaginięcia może od lat znajdować się w aktach.
- Rozmówczyni "Super Expressu" uważa, że 19-latka najpewniej spotkała kogoś, kogo dobrze znała.
Zaginięcie Iwony Wieczorek od 16 lat pozostaje jedną z najgłośniejszych niewyjaśnionych spraw kryminalnych w Polsce. Ostatni raz kamery zarejestrowały 19-latkę 17 lipca 2010 r. o godz. 4.12 przy wejściu nr 63 na plażę w gdańskim Jelitkowie. W ostatnich tygodniach śledztwo znów przyspieszyło, a Prokuratura Krajowa informowała o działaniach w terenie i kolejnych przesłuchaniach.
Wdowa po dziennikarzu śledczym Januszu Szotaku - Aldona Błaszczyk-Szostak -w rozmowie z "Super Expressem" oceniła, że przełom zależy przede wszystkim od ludzi, którzy do dziś nie powiedzieli wszystkiego. Wskazywała na potrzebę przerwania zmowy milczenia i przypominała, że według byłego policyjnego analityka Marka Siewerta w gronie znajomych Iwony mogło dochodzić do ustalania alibi. Jej zdaniem ten wątek nigdy nie został do końca wyjaśniony.
Pan Marek jest jednym z najlepszych analityków, którzy brali udział w tej sprawie. Oczywiście nie kwestionuję pracy osób, które obecnie nad nią pracują, bo bardzo im kibicuję. Rozmawiałam z panem Markiem i on również kibicuje tym funkcjonariuszom i prokuraturze. To jest już dla nich sprawa priorytetowa, bo mija 16 lat - powiedziała w rozmowie z "Super Expressem".
Odpowiedź może być na pierwszych stronach akt
Błaszczyk-Szostak wróciła też do przekonania Janusza Szostaka, że odpowiedź od początku mogła znajdować się bardzo blisko. Uważa, że sprawca pojawia się na pierwszych stronach akt, a wieloletnie zainteresowanie mediów i opinii publicznej nie pozwoliło tej sprawie zniknąć. W rozmowie podkreślała również, że Fundacja Na Tropie powstała po to, by mieć większe możliwości działania przy takich śledztwach.
Jako ważny punkt odniesienia wskazała sprawę Joanny Gibner z Olsztyna, której ciało odnaleziono po 24 latach. To właśnie ten przykład ma pokazywać, że miejsce ukrycia zwłok może przez lata pozostawać niezauważone mimo wcześniejszych poszukiwań. - Ona może być na wyciągnięcie ręki, na wyciągnięcie wzroku. A my tego po prostu nie widzimy - mówiła o Iwonie Wieczorek.
Park Reagana i znajomy sprawca
Rozmówczyni "Super Expressu" odrzuciła hipotezę, według której Iwona Wieczorek padła ofiarą obcej osoby w Parku Reagana. Jej zdaniem 19-latka najpewniej wsiadła do samochodu kogoś, kogo znała i komu zaufała po wielokilometrowym nocnym marszu. Błaszczyk-Szostak uważa też, że przy ukryciu ciała mogła pomagać osoba starsza, bo sami 19-latkowie nie zrobiliby tego tak skutecznie.
W rozmowie pojawił się również wątek gdańskich ogródków działkowych, które Janusz Szostak wskazywał jako jedne z możliwych miejsc ukrycia zwłok. To miejsce sprawdzali funkcjonariusze, ale - jak relacjonowała Błaszczyk-Szostak - poszukiwania miały jedynie pobieżny charakter. Dziennikarka dodała, że nadal mocno wspiera obecnych śledczych z Archiwum X i wierzy, że dziś są bliżej rozwiązania tej sprawy niż wcześniej.