Syn zamieścił napis na grobie Tomasza Komendy. Trwa postępowanie ws. spadku
Dwa lata po śmierci Tomasza Komendy jego historia wciąż porusza Polskę. Na wrocławskim cmentarzu, gdzie spoczywa niesłusznie skazany na 25 lat więzienia mężczyzna, nie brakuje kwiatów i zniczy. Jak podaje "Fakt", znajduje się tam dedykacja od syna, zaczynająca się od słów: "Kochany Tato. Chociaż dzisiaj…".
Najważniejsze informacje
- Na grobie Tomasza Komendy leżą świeże kwiaty i palą się znicze; szczególnie porusza dedykacja od syna Filipa.
- Postępowanie spadkowe po Komendzie toczy się przed wrocławskim sądem; termin kolejnej rozprawy nie jest wyznaczony.
- W sprawie badane są m.in. darowizny trzech mieszkań przekazanych bratu z zastrzeżeniem umowy dożywocia.
Tomasz Komenda, symbol walki o sprawiedliwość, spoczywa na cmentarzu komunalnym przy ul. Kiełczowskiej we Wrocławiu. Dwa lata po jego śmierci pod jego grobem dalej przybywa kwiatów i zniczy, o czym informuje "Fakt". Na pomniku widnieje napis: "Tomasz Komenda 24.07.1976–21.02.2024 Prawdziwy Niezłomny". Wokół grobu widać świeże kwiaty i płonące znicze, które przypominają, jak głośna i poruszająca była jego historia.
Na grobie Tomasza Komendy wciąż przybywa kwiatów i zniczy. Trwa postępowanie spadkowe
Szczególnie mocno wybrzmiewa dedykacja od syna Filipa. Na jednym ze zniczy umieszczono słowa: "Kochany Tato. Chociaż dzisiaj nie mogę przytulić się do Ciebie, wiem, że mnie słyszysz, przebywając w niebie". Ten krótki tekst pokazuje, że mimo upływu czasu rodzina wciąż przeżywa stratę. Komenda zmarł 21 lutego 2024 r. na chorobę nowotworową, a uroczystość pogrzebowa odbyła się sześć dni później, w skromnej, świeckiej oprawie, z udziałem najbliższych i osób zaangażowanych w jego uniewinnienie.
Równolegle trwa sprawa spadkowa, którą zainicjował najstarszy brat zmarłego. Wniosek trafił do sądu 10 dni po pogrzebie, a pierwsza rozprawa odbyła się 16 października 2024 r. Jak podaje biuro prasowe Sądu Rejonowego we Wrocławiu, nie ma wyznaczonego terminu kolejnej rozprawy, bo posiedzenie odroczono z urzędu. Według nieoficjalnych ustaleń, sąd może jeszcze wezwać kolejnych świadków, a nawet biegłych, co wskazuje na złożoność postępowania.
W toku sprawy badane są m.in. trzy mieszkania przekazane przez Komendę bratu jako darowizna, z zastrzeżeniem umowy dożywocia. Z nieoficjalnych informacji wynika też, że Komenda miał zostawić testament, w którym wskazał innego spadkobiercę niż niepełnoletni syn Filip. To te wątki dziś determinują kierunek działań sądu i potencjalne rozstrzygnięcia dotyczące majątku.
Tomasz Komenda spędził niesłusznie 18 lat w więzieniu
Historia Komendy wstrząsnęła opinią publiczną. Skazany w wieku 23 lat na 25 lat więzienia, spędził za kratami 18 lat, doświadczając przemocy i upokorzeń. Przełom nastąpił w 2016 r., gdy policyjny zespół pod wodzą Remigiusza Korejwy ponownie przeanalizował akta tzw. sprawy miłoszyckiej i nie znalazł dowodów winy. W marcu 2018 r. Komenda wyszedł na wolność, a dwa miesiące później został ostatecznie uniewinniony przez Sąd Najwyższy. Po wyjściu zaczął układać życie na nowo, oświadczył się partnerce podczas premiery filmu "25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy" i doczekał się syna.
Po przyznaniu odszkodowania przez sąd w Opolu na kwotę blisko 13 mln zł, relacje rodzinne – według relacji partnerki – miały się zmienić. Komenda inwestował w nieruchomości na wynajem i wyprowadził się. Ostatnie miesiące życia spędził z najstarszym bratem Gerardem i jego rodziną. Te fakty dziś stanowią tło dla toczących się przed wrocławskim sądem rozliczeń i weryfikacji rozporządzeń majątkowych, których dokonał.