Tak Izrael wyśledził Chameneiego. Ujawnili szczegóły akcji
Izraelskie i brytyjskie media ujawniają szczegóły ataku na Alego Chameneiego. Irański dyktator zginął w amerykańsko-izraelskim uderzeniu w ubiegłą sobotę. Według informacji "The Times of Israel", siły zbrojne Izraela wiedziały, gdzie będzie przebywać ajatollah. Do wyśledzenia go wykorzystano system irańskich kamer drogowych.
Według "The Times of Israel", siły zbrojne Izraela dokonały włamania do sieci monitoringu miejskiego w Iranie. Do bezpośredniego ataku miało dojść tuż przed sobotnim atakiem na Alego Chameneiego, ale kamery były pod kontrolą służb Izraela od wielu lat. Izraelskie media powołują się też na informacje "Financial Times", które podało, że służby cały czas śledziły ochroniarzy irańskiego przywódcy.
Dlaczego włamanie do systemu kamer miejskich w Teheranie było tak istotne? "The Times of Israel" podaje, że system to element państwowego nadzoru. Pozwala "identyfikować i ścigać demonstrantów lub przeciwników reżimu". Tym razem kamery zostały wykorzystane przeciwko islamskiej republice.
Izrael uzyskał dostęp do kamer lata temu i odkrył, że jedna z nich była ustawiona pod takim kątem, że pokazywała miejsca, w których członkowie ekipy bezpieczeństwa Chameneiego parkowali swoje samochody. Dzięki kamerom izraelski wywiad zgromadził dane dotyczące adresów strażników, ich harmonogramów pracy oraz osób, które mieli chronić - ujawniają "The Times of Israel" oraz "Financial Times".
Izraelski oficer wywiadu przekazał w rozmowie z "Financial Times", że służby "znały Teheran tak samo, jak Jerozolimę". Służby ujawniły brytyjskim dziennikarzom, że przed atakiem na Chameneiego doszło do zakłócenia sygnału kart SIM, aby ochroniarze nie mogli się ze sobą komunikować.
W identyfikacji konkretnych osób miała pomóc również sztuczna inteligencja.