aktualizacja 

Terroryści z Hamasu wpadli w ręce Izraelczyków. Oto, co im zrobili

Siły Obronne Izraela krok po kroku pacyfikują Strefę Gazy i właśnie schwytały dużą grupę bojowników Hamasu. Terroryści, którzy rozpętali wojnę i chcą utopić Izrael we krwi, sami nie są już tak groźni i skorzy do walki. Siedzą w kucki, załamani, pokonani, niepewni swego losu. Po atakach z 7 października czeka ich teraz więzienie i lata spędzone za kratkami.

Terroryści z Hamasu wpadli w ręce Izraelczyków. Oto, co im zrobili
Izraelscy żołnierze schwytali dużą grupę bojowników Hamasu w Strefie Gazy (Facebook)

Walki w Strefie Gazy znów rozgorzały z pełną mocą, choć po tygodniowym rozejmie między Izraelem i Palestyńczykami wydawało się, że jest szansa na pokój. Terroryści zaatakowali jednak cywilów w Jerozolimie, a władze w Tel Awiwie nie chciały dłużej odkładać pacyfikacji terenów zajmowanych przez hamasowców. Wojna trwa.

I choć Hamas zarzekał się, że rzuci Izrael na kolana i pokona swojego odwiecznego wroga, wydaje się, że była to tylko propaganda grupy terrorystycznej. Siły Obronne Izraela krok po kroku zdobywają tereny w Strefie Gazy, pacyfikując i wyłapując bojowników walczących w imię terroru. I uwalniając cywilów od zagrożenia, jakie niesie Hamas.

Dla islamistów nie ma znaczenia, jakimi środkami prowadzą swoją walkę.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Weszli do tuneli Hamasu. Decyzja mogła być tylko jedna

Żołnierze IDF zaprezentowali nagranie ze strefy walk. Oto schwytali kilkudziesięciu Palestyńczyków, którzy są podejrzewani o przynależność do Hamasu. Wszystkich usadzili w kucki na środku jednej z ulic, a dla bezpieczeństwa rozebrali do samej bielizny. W takim stroju trudniej ukryć broń, nie można też zbyt daleko uciec niepostrzeżenie.

Teraz krewkimi hamasowcami zajmie się Szin Bet, czyli izraelska służba bezpieczeństwa.

Jej agenci po atakach z 7 października mają ręce pełne roboty, choć powinni tym atakom zapobiec. Dotąd Szin Bet (znany też jako Szabak) działał na terenach Palestyny i starał się infiltrować środowisko terrorystów, by w porę ostrzec Izrael przed planowanymi zamachami, albo zapobiec im jeszcze na etapie planowania.

Jak się okazało, Hamas oszukał izraelskie służby w sposób mistrzowski.

Trwa ładowanie wpisu:twitter

Palestyńczycy grzecznie siedzą więc na ulicy jednego ze zniszczonych miast - widać na filmie efekty nalotów i trwających już dwa miesiące walk - i żaden nie jest już tak agresywny i bohaterski, jak to miało miejsce podczas uderzenia na Izrael. Wówczas komanda terrorystów bez litości mordowały cywilów, nie dając im szans na przeżycie.

Według ONZ w walkach od 7 października zginęło ponad 15 500 Palestyńczyków i ponad 1200 Izraelczyków. IDF podała z kolei, że ​​w walkach zginęło 401 izraelskich żołnierzy, ale tylko 75 podczas ofensywy lądowej w Strefie Gazy. Pozostali ponieśli śmierć w trakcie ataku terrorystów 7 października. Ten dzień zmienił wszystko.

Wojna trwa, leje się krew, a giną w większości cywile. Przywódcy Hamasu są bezpieczni gdzieś w krajach Bliskiego Wschodu, pławią się w luksusie i wydają polecenia bojownikom. A Izrael nie zamierza odpuszczać i obiecuje całkowitą likwidację organizacji, która zaatakowała ich kraj. Oko za oko, ząb za ząb.

W takich warunkach nie ma na razie żadnych szans na pokój.

Autor: KGŁ
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić